Szukają świadomych dawców

W ciągu ostatnich kilku lat w Tarnobrzegu przeprowadzonych zostało już wiele akcji poszukiwania dawców szpiku, ponad 10 osób ofiarowało już ten bezcenny dar nieznajomym chorym z Polski i z zagranicy. Fot. Bogdan Myśliwiec
W ciągu ostatnich kilku lat w Tarnobrzegu przeprowadzonych zostało już wiele akcji poszukiwania dawców szpiku, ponad 10 osób ofiarowało już ten bezcenny dar nieznajomym chorym z Polski i z zagranicy. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Promują „komórkomanię”, ale nie chodzi im o telefony mobilne, ale ratowanie życie chorym na białaczkę.

44 potencjalnych dawców szpiku zostało zarejestrowanych podczas odbywającej się w tym tygodniu akcji „komórkomania” w Tarnobrzegu. Młodzi, świadomi tego, czym jest nowotwór krwi, chcą pomóc innym i liczą, że pomogą swoim bliźniakom genetycznym.

Kolejna akcja poszukiwania dawców szpiku przez jego organizatorów uznana została za sukces, choć Piotr Błaszkiewicz nie kryje, że spodziewał się nieco dłuższej kolejki młodych chętnych do rejestracji w bazie DKMS. Akcja trwała sześć godzin i przyniosła efekt w postaci 44 nowych potencjalnych dawców.

– Tylko lub aż 44 potencjalnych dawców szpiku zarejestrowaliśmy w „Budowlance”. Biorąc pod uwagę przygotowania, czyli spotkania w pięciu szkołach ponadgimnazjalnych, informacje w mediach i na portalach społecznościowych, to trzeba przyznać, że liczyliśmy na nieco więcej. Może pora była trochę nieodpowiednia. Raz, że zimno, dwa – okres przedmaturalny i przedferyjny – tłumaczy słabszą nieco niż podczas poprzednich akcji frekwencję młodzieży Piotr Błaszkiewicz, współorganizator akcji. I dodaje. – Doświadczenie mówi jednak, że liczba rzeczywistych dawców z akcji nie przekłada się na liczbę zarejestrowanych osób w czasie akcji. My stawiamy na dawców świadomych, takich, którzy jeśli faktycznie okaże się, że mogą pomóc – nie przestraszą się i nie wycofają.

Akcje poszukiwania dawców szpiku wiążą się zawsze z dużą akcją informacyjną na temat samego dawstwa szpiku i przeszczepów. To o czym organizatorzy akcji porozmawiają z młodzieżą, o czym im powiedzą, zostanie w nich na długo. Ważna jest także pomoc wolontariuszy i sponsorów, którzy akcję pomagają zorganizować, bo dzięki nim temat chorób nowotworowych krwi staje się po prostu bardziej „oswojony”, a chorzy mogą liczyć na większe zrozumienie.

– Dziękujemy wszystkich, którzy zaangażowali się w tę akcję – mówi Błaszkiewicz.

mrok

Leave a Reply

Your email address will not be published.