Szykany wobec niepokornych prokuratorów

Magister Ziobro dba o to,
aby prokuratorom, którzy kwestionują
jego „reformy” złamać kariery. Fot. Dawid Żuchowicz/Agencja gazeta

Jak minister sprawiedliwości i prokurator generalny w jednym, czyli Zbigniew Ziobro, dba o to, by sędziom, którzy nie popierają jego „reform” w wymiarze sprawiedliwości złamać kariery, widzimy na co dzień. Jednak represje wobec niepokornych sędziów to nie wszystko. Ziobro za brak entuzjazmu dla swoich poczynań w resorcie sprawiedliwości karze też prokuratorów, zsyłając ich w odległe miejsca w kraju. Płacą za to podatnicy oczywiście, ale, jak wiemy, nasze pieniądze rząd Zjednoczonej Prawicy rozdaje i wyrzuca lekką ręką. Tymczasem prezydent RP, Andrzej Duda, w popularnym programie TV24 „Sprawdzam” beztrosko stwierdził, że zsyłani prokuratorzy, jeśli się im nie podoba, mogą sobie zmienić zawód.

Szykany wobec niepokornych prokuratorów nie są w resorcie kierowanym przez Zbigniewa Ziobrę nowością. Przypomnijmy choćby sprawę prok. Mariusza Krasonia z Prokuratury Regionalnej w Krakowie, którego Bogdan Święczkowski, prokurator krajowy w 2019 roku zdegradował i oddelegował do pracy w Prokuraturze Rejonowej we Wrocławiu. Prok. Krasoń naraził się władzy tym, że bronił niezależności prokuratury i krytykował „reformy” Ziobry w wymiarze sprawiedliwości. Za to samo śp. prok. Dariusza Wituszkę resort oddelegował z rodzinnego Szczecina do pracy w Rzeszowie. Z tej delegacji, mającej trwać do czerwca 2019 roku, prok. Wituszko już nigdy nie wrócił. 18 maja 2019 roku znaleziono go martwego w pobliżu dworca PKP w Łańcucie. Śledczy, jak się okazało, zmarł nagle na zawał serca.

Czystka wśród prokuratorów trwa

Ta dramatyczna sytuacja nie zniechęciła jednak Z. Ziobry do represjonowania innych prokuratorów. 18 stycznia tego roku I zastępca prokuratora generalnego i prokurator krajowy B. Święczkowski wydał decyzję o oddelegowaniu szóstki prokuratorów bardzo daleko od ich miejsca dotychczasowej pracy i zamieszkania. Zupełnie „przypadkowo” 5 z nich jest członkami Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”, które krytycznie ocenia poczynania obecnej władzy w wymiarze sprawiedliwości, a jeden jest w sporze z prokuratorem krajowym. Jedną z zesłanych śledczych jest prok. Ewa Wrzosek. Poza tym, że prok. Wrzosek jest członkinią „Lex Super Omnia” i wypowiadała się się krytycznie o „reformach” Ziobry, podpadła władzy czymś jeszcze. Otóż w kwietniu zeszłego roku do Prokuratury Rejonowej w Warszawie- Mokotów prywatna osoba złożyła doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z planowanymi wówczas korespondencyjnymi wyborami na prezydenta RP. Prok. Wrzosek doniesienie przyjęła i wszczęła śledztwo w sprawie. Jak mówiła wówczas w rozmowie z Super Nowościami, nie zrobiła nic nadzwyczajnego, taka jest bowiem standardowa procedura, a prok. Wrzosek jest doświadczoną śledczą. Nie bez zdumienia prok. Wrzosek tego samego dnia z …mediów dowiedziała się, że wszczęte przez nią śledztwo zostało przez jej przełożoną, zastępcę prokuratora rejonowego Warszawa-Mokotów, prok. Edytę Dudzińską, umorzone. Dwa dni później, 25 kwietnia, na stronie Prokuratury Krajowej ukazał się komunikat informujący, że wobec prok. Wrzosek wszczęte zostało postępowanie dyscyplinarne. Zarzucono jej, że jest upolitycznionym śledczym oraz że podjęcie przez nią śledztwa związanego z wyborami miało charakter polityczny. Nic jednak się w związku z tym nie wydarzyło się aż do 18 stycznia tego roku. Wówczas to decyzją prokuratora krajowego prok. Wrzosek została przeniesiona do prokuratury w Śremie w Wielkopolsce, „zaledwie” ponad 300 kilometrów od domu.
Z kolei prok. Katarzyna Szeska, także członkini „Lex Super Omnia”, została ze stolicy przeniesiona do Jarosławia na Podkarpaciu. Dowiedziała się o tym 18 stycznia po południu, bo pracowała akurat na drugą zmianę. W Jarosławiu miała rozpocząć pracę 20 stycznia rano. Czym sobie pani prokurator zasłużyła na takie „wyróżnienie”, prok. K. Szeska nie wie. – Podczas informowania mnie o tej decyzji nie podano przyczyn jej wydania – mówi Super Nowościom prok. Szeska.
– Dopiero w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej Prokuratury Krajowej przeczytałam, że zostaliśmy przeniesieni z powodu braków kadrowych w prokuraturach, do których nas oddelegowano, związanych z pandemią – wyjaśnia śledcza. Prok. Katarzyna Szeska od 19 stycznia przebywa na zwolnieniu lekarskim. – Od dwóch lat choruję przewlekle, a decyzja prokuratora krajowego o przeniesieniu mnie na Podkarpacie spowodowała u mnie pogorszenie się stanu zdrowia – tłumaczy prok. Szeska. – Zwróciłam się do prokuratora krajowego o cofnięcie tej decyzji i czekam na jego odpowiedź – dodaje. A co będzie, jeśli B. Święczkowski decyzji o przeniesieniu prok. Szeskiej do Jarosławia nie cofnie? – Wówczas będę przed sądem dochodzić swoich praw – przyznaje śledcza. Być może nim sprawa się ostatecznie rozstrzygnie, prok. K. Szeska będzie jednak pracować w jarosławskiej Prokuraturze Rejonowej. – Pracuję od ponad 20 lat i nigdy się nie uchylałam od obowiązków – zapewnia prok. Szeska. – Teraz też nie zamierzam – deklaruje.

Prezydent RP radzi prokuratorom …zmienić zawód

Braki kadrowe w odległych od stolicy prokuraturach wywołane pandemią to doskonała wymówka dla resortu Z. Ziobry na to, by zesłać tam niepokornych prokuratorów. Ale to jednak tylko wymówka. Gdyby ministrowi sprawiedliwości naprawdę zależało na tym, by usprawnić pracę prokuratur, których kadra uszczupliła się z powodu zachorowań śledczych na koronawirusa, to oddelegowałby prok. Wrzosek czy prok. Szeską nie do Śremu w Wielkopolsce, czy do Jarosławia na Podkarpaciu, a np. do Grodziska Mazowieckiego, gdzie na 7 prokuratorskich etatów 5 osób jest na zwolnieniu lekarskim. Grodzisk Mazowiecki jest odległy od Warszawy niecałe 20 kilometrów, a to ma znaczenie nie tylko dla oddelegowanych prokuratorów, ale także dla nas, podatników. Zbigniew Ziobro i jego podwładni karzą bowiem niepokornych prokuratorów za nasze pieniądze! Jak przekazała nam zorientowana osoba, oddelegowanie prokuratora do pracy w miejsce odległe od jego miejsca zamieszkania o kilkaset kilometrów to koszt około 3,5 – 5 tys. złotych miesięcznie. I to jest koszt, który ponosimy my, podatnicy. Władzy to jednak nie przeszkadza, bo od dawna hojną ręką rozdaje i wydaje nasze pieniądze, realizując nie potrzeby obywateli, ale swoje cele polityczne.
A co na to wszystko Andrzej Duda, prezydent – podobno
– wszystkich Polaków? Ano prezydent RP był niedawno gościem programu „Sprawdzam”w TVN24 i został o tę sprawę zapytany przez prowadzącego Krzysztofa Skórzyńskiego. – Proszę pamiętać o tym, że każdy ma wolność wyboru zawodu. Akurat w zawodach prawniczych jest tak, że zawód prawniczy można sobie zmienić. Będąc prokuratorem, można przejść do innego zawodu prawniczego – stwierdził A. Duda. – Jeżeli państwu prokuratorom jest tak źle, bo rozumiem, że narzekają, że jest im bardzo źle, to ja tutaj problemu nie widzę. Niekoniecznie trzeba w zawodzie prawniczym państwowym pracować – dodał. No i już wszystko jasne: jeśli się komuś nie podoba, to może sobie zmienić zawód. Doprawdy „wspaniale” podejście głowy polskiego państwa do obywateli. Niestety, nie dziwi już …

Monika Kamińska

10 Responses to "Szykany wobec niepokornych prokuratorów"

Leave a Reply

Your email address will not be published.