TARNOBRZEG. Tylko trzy szpitale w Polsce mają taką karetkę.
Praca na takim sprzęcie to marzenie. W pojeździe znajduje się najnowszej generacji system automatycznej kompresji klatki piersiowej, defibrylator Lifepak, krzesełko na gąsienicach do transportu po schodach, zestawy do intubacji, pompy infuzyjne.
– Nowy ambulans to w zasadzie mały szpital – mówi Marek Wasiuta, kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Tarnobrzegu. – O jego wyposażeniu można by wiele opowiadać. Na szczególną uwagę zasługują dwa urządzenia. Pierwsze z nich to urządzenie do automatycznego masażu klatki piersiowej, popularnie zwane Lucasem. Wykonuje automatyczną kompresję klatki piersiowej, za każdym razem uciskając z taką samą siłą i częstotliwością. Posiada system zasysający, co w przypadku połamanych żeber ma istotne znaczenie. Drugim z nich jest wysokiej klasy defibrylator. Sprzęt wyposażony jest z urządzenie bluetooth, dzięki któremu, lekarz ma możliwość odczytu i śledzenia przebiegu całej akcji ratowniczej – wyjaśnił.
Jak twierdzą ratownicy medyczni, praca na takim sprzęcie to marzenie. To dopiero trzecia karetka w kraju z takim wyposażeniem.
– Robimy wszystko by podnieść jakość obsługi pacjentów – przyznaje Wiktor Stasiak, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala im. Zofii z Zamoyskich Tarnowskiej w Tarnobrzegu. – Dziękuję wszystkim za pomoc finansową i dostrzeganie potrzeb naszej placówki.
mrok
[print_gllr id=205915]


