
WARSZAWA, RZESZÓW. Znany rzeszowski bokser za dwa lata miał wyjść z więzienia. W ubiegły piątek odebrał sobie życie.
38-letni były pięściarz, Dawid „Cygan” Kostecki, popełnił samobójstwo w areszcie śledczym na warszawskiej Białołęce, gdzie odsiadywał 5-letni wyrok. Według oficjalnych informacji, powiesił się na pętli z prześcieradła. Czy jego śmierć może mieć związek z układem, którego działalność kilka lat temu ujawniał? Przypomnijmy, Kostecki informował wtedy o powiązaniach funkcjonariuszy CBŚP i urzędników z Ukraińcami prowadzącymi na Podkarpaciu agencje towarzyskie. O sprawie znów zrobiło się głośno, gdy w marcu tego roku były oficer CBA ujawnił, że otrzymał nagranie pochodzące z jednej z nich, z udziałem wysoko postawionego polityka PiS.
Dawid Kostecki popełnił samobójstwo w piątek nad ranem w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce. Mimo że przebywał w celi z innymi więźniami, nikt nie zauważył, co zamierza zrobić. – Powiesił się na pętli z prześcieradła, leżąc w łóżku pod kocem. Uniemożliwiło to natychmiastową reakcję współosadzonych. Zaalarmowani funkcjonariusze Służby Więziennej reanimowali mężczyznę do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego. Niestety, ekipie pogotowia nie udało się uratować skazanego – poinformowała tergo samego dnia ppłk. Elżbieta Krakowska, rzecznik prasowy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej. – Dawid Kostecki nie był objęty specjalnym dozorem i nie zdradzał symptomów mogących świadczyć o tym, że spróbuje popełnić samobójstwo. Nie stwarzał też problemów wychowawczych – zaznaczyła w komunikacie. Miał wyjść na wolność w 2021 roku. Dyrektor generalny Służby Więziennej w Warszawie powołał zespół, który ma wyjaśnić wszelkie okoliczności tej sprawy. Bada ją również prokuratura.
W więzieniu przebywał już po raz piąty. W 2017 roku został skazany na 5 lat pozbawienia wolności. Prokuratura postawiła mu wówczas aż 16 zarzutów m.in.: kierowanie grupą przestępczą zajmującą się przywłaszczaniem i legalizacją samochodów kradzionych z terenu Unii Europejskiej, wyłudzanie podatku VAT i pranie brudnych pieniędzy.
Ciąg dalszy sprawy, o której pisał „Cygan”
Pięściarz nazywany nadzieją polskiego boksu od dawna miał kłopoty z prawem. W październiku 2011 r. został skazany na 2,5 roku pozbawienia wolności za założenie i współkierowanie grupą przestępczą, czerpiącą korzyści z nierządu. Gdy odbywał karę, na jego profilu na Facebooku pojawił się głośno komentowany wpis o układzie między urzędnikami i funkcjonariuszami CBŚ a ukraińskimi właścicielami agencji towarzyskich na Podkarpaciu. „Na terenie Rzeszowa oraz województwa podkarpackiego, działa od ok. 18 lat, sieć agencji towarzyskich, które prowadzą Alex i Żenia. Od zwykłych handlarzy na bazarze w Rzeszowie, obecnie stworzyli IMPERIUM czerpania korzyści z prostytucji. Tak też nazwali swoją główną siedzibę IMPERIUM w Świlczy k. Rzeszowa. Z biednych chłopców z bazaru rzeszowskiego Alex i Żenia stali się milionerami, których chroni skorumpowany układ urzędników i funkcjonariuszy w Rzeszowie” – pisał Kostecki. „Co najmniej kilkunastu świadków podaje, że po pieniądze do Alexa i Żeni, systematycznie przyjeżdża funkcjonariusz CBŚP w Rzeszowie, Daniel Ś. Widywano również nieletnie. Biznes kwitnie nielegalnie, a na nim ogromna korupcja urzędników i elity Podkarpacia (…)” – ujawniał bokser. Wpis szybko zniknął z Facebook’a, a dwa dni później pojawił się nowy. Kostecki pisał m.in.: „Bawią się w najlepsze z panienkami, a ja zostałem kozłem ofiarnym. Pokazano Polakom, że to jakiś bokser, Rom i Cygan czerpie korzyści z nierządu.” Jak się jednak później okazało, Kostecki miał sporą wiedzę na temat działalności osób, których nazwiska wymieniał.
Oficer CBŚP, o którym pisał, to Daniel Ś. W 2016 r. prokuratura postawiła mu zarzuty korupcyjne. Miał przyjmować łapówki w zamian za współpracę z Ukraińcami, którzy prowadzili agencje towarzyskie. Ukraińcy usłyszeli m.in. zarzuty korumpowania kierownictwa rzeszowskiego CBŚP, czerpanie korzyści materialnych z nierządu i handlu ludźmi.
Niedawno o braciach znowu zrobiło się głośno przy okazji afery, którą ujawnił były oficer CBA Wojciech J. W połowie marca Radio Zet poinformowało, że agent CBA oskarża formację o zatuszowanie skandalu obyczajowego z udziałem prominentnego polityka PiS. Funkcjonariusz twierdził, że w lipcu 2017 roku trafiło do niego nagranie z podkarpackiej agencji towarzyskiej. Wojciech J. pisał w tej sprawie do premiera oraz szefa CBA, ponieważ film miał zaginąć. Sam polityk stanowczo zaprzeczył doniesieniom i skierował sprawę do prokuratury.
Jak ujawniła „Rzeczpospolita”, podobnych kompromitujących nagrań ma być blisko cztery tysiące godzin. Miały one trafić na Ukrainę, a do jednej z nich dotarł właśnie były agent CBA. Według dziennikarzy, na nagraniach miały zostać utrwalone wizyty w agencjach towarzyskich na Podkarpaciu. Kogo sfilmowano? M.in. polityków różnych opcji, wiceministra obrony, arcybiskupa i szefa jednej z komend policji. „Rzeczpospolita” donosiła, że bracia R. Przez lata byli pod ochron¹ polskich służb i bez większych problemów prowadzili kilka agencji towarzyskich. Lokale miały być chronione przez funkcjonariuszy CBŚP, a seks-spotkania nagrywane ukrytą kamerą.
Wioletta Kruk



8 Responses to "Tajemnicze samobójstwo Dawida Kosteckiego"