
RZESZÓW. Ktoś ostrzelał autobus MPK? Policja szuka sprawcy. Koszt naprawy zniszczonej szyby to 6 tys. zł.
W środę rano kierowcy autobusów MPK usłyszeli nagle huk pękającej szyby. Weszli do autobusu stojącego na przystanku nieopodal bazy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Rzeszowie przy ul. Trembeckiego i zobaczyli w niej dziurę najprawdopodobniej po kuli z wiatrówki. Kolejnym celem była szyba w budynku starej kotłowni. Sprawę wyjaśnia policja.
– Do zdarzenia doszło w środę około godz. 6.30. Według nas, ktoś najprawdopodobniej przestrzelił tę szybę, tak przynajmniej to wyglądało – mówi Marek Filip, prezes MPK. – Według pracowników, strzały padły od strony pobliskiego cmentarza. Ktoś wycelował w autobus dieslowski stojący na przystanku naszej bazy, który czekał na kolejny kurs, i w szybę w budynku starej kotłowni. Kierowcy ani pasażerów na szczęście nie było w tym czasie w pojeździe.
Na miejscu pojawili się zaalarmowani o zdarzeniu policjanci, którzy dokonali oględzin autobusu. – Naszym zdaniem, nie było to przestrzelenie, bo nic na to nie wskazuje, tylko wybicie szyby. Na chwilę obecną szukamy sprawcy – mówi komisarz Paweł Międlar, rzecznik prasowy podkarpackiej policji.
Zniszczona szyba została już naprawiona. Koszt wymiany to 6 tys. zł. Koszt byłby wyższy, gdyby zniszczeniu uległa również druga szyba, bo w autobusach są one podwójne.
Pieniądze za szybę zwróci MPK ubezpieczyciel, ale wiąże się to z koniecznością płacenia wyższej składki w przyszłym roku.
Katarzyna Szczyrek


