Asseco Resovia doznała kompromitującej porażki z Cuprum Lubin. Rzeszowianie przegrali po trwającym 70 minut meczu, a po ostatnim gwizdku zawodników żegnały gwizdy kibiców. Spora część fanów opuściła już halę Podpromie po drugim secie. Wszyscy zastanawiają się, co się dzieje z zespołem, który zawodzi na całej linii.
– Myślę, że to pytanie należy skierować do Piotra Gruszki, bo on jest odpowiedzialny za przygotowanie drużyny, więc czeka mnie na pewno poważna rozmowa z Piotrem na temat tego, dlaczego gramy tak w kratkę. Po porażce w Suwałkach, gramy w Olsztynie zwyciężamy i przychodzi kolejne spotkanie i gramy bardzo słabo – mówi Krzysztof Ignaczak, prezes Asseco Resovii, któremu podczas środowego meczu puściły nerwy. Po drugim secie pojawił się za ławką rezerwowych i głośno wyraził, co myśli o grze zespołu. – To było bardzo ważne spotkanie dla nas pod kątem układu tabeli, tym bardziej, że graliśmy u siebie. Pierwsze spotkanie potrafiliśmy wygrać w Lubinie, więc wydawałoby się, że powinniśmy grając jako gospodarz zainkasować trzy punkty. Natomiast stało się inaczej. Zespół z Lubina pokazał jak się zagrywa, jak się gra i walczy przede wszystkim o piłkę. Tej walki po naszej stronie zabrakło i to na pewno jest duży zarzut co do naszej drużyny – mówi prezes Asseco Resovii, która zupełnie poddała partie numer trzy. – To chyba konsekwencja pierwszych dwóch i tego co jakby trochę wisi na hali, bo kibice nasi w Rzeszowie są bardzo wymagający – mówi Ignaczak i dodaje. – Są oddani, ale wymagający i myślę, że paraliż, który dopadł nasz zespół w tym III secie, bo tego inaczej nie można nazwać, skrzętnie wykorzystali rywale. Do końca zagrali konsekwentnie, skoncentrowani. Nie zwalniali ręki na zagrywce, odrzucali nas od siatki co uniemożliwiało skuteczne rozegranie. Nawet zmiana rozgrywających nie wiele dała, bo rywal rozstrzelał nas zagrywką – stwierdza prezes klubu z Rzeszowa, przed którym w środę arcyważny mecz z GKS-em Katowice. – Musimy usiąść i odbyć twardą męską rozmowę. Bo to tak dalej być nie może. Można przegrywać, bo to jest normalne w sporcie, ale chcę widzieć przede wszystkim walkę. Zmiany w sztabie trenerskim nie przewidujemy – kończy prezes Ignaczak.




2 Responses to "Tak dalej być nie może"