
burmistrz, jest
w mieście więcej. Fot. Urząd Miasta w Ustrzykach Dolnych
Dość oryginalny pomysł na rezerwację miejsc postojowych znaleźli mieszkańcy Ustrzyk Dolnych. Aby nikt nie zajął im upatrzonego placu do parkowania… stawiają na nim taborety, skrzynki i inne przedmioty.
Do sprawy w mediach społecznościowych odniósł się burmistrz Ustrzyk Dolnych, Bartosz Romowicz. Na swoim oficjalnym profilu opublikował fotografię miejsca parkingowego, na którym widać m. in. dwa stare taborety, plastikowe skrzynki i kij z tekturową tabliczką, na której widnieje napis „nie zastawiać”. – Widząc na ulicach naszego miasta m.in. porzucone sanki, skrzynki plastikowe lub łopaty do śniegu możemy przypuszczać, że: planowany jest odbiór odpadów wielkogabarytowych, gmina zorganizowała wzorowaną na krajach zachodnich „wystawkę” rzeczy niepotrzebnych, pracownicy odpowiedzialni za czystość w mieście nie realizują swoich obowiązków. Nic bardziej mylnego. To „bardziej przedsiębiorczy” mieszkańcy naszego miasta w taki oryginalny sposób postanowili sobie dokonywać rezerwacji ogólnodostępnych miejsc postojowych na ulicach naszego miasta – relacjonuje burmistrz Ustrzyk Dolnych.
Takich „zarezerwowanych” miejsc parkingowych, jak informuje burmistrz, jest w mieście więcej. – Rozumiem zaangażowanie każdego z nich w mozolne i czasochłonne przygotowanie miejsca postojowego, ale takie działanie jest co najmniej niedopuszczalne. Miejsca postojowe przy drogach publicznych są ogólnodostępne i nie ma możliwości ich rezerwacji w żaden sposób. Dlatego od dziś każdego dnia dwa razy dziennie będziemy zbierać „fanty” z ulic naszego miasta – poinformował burmistrz Bartosz Romowicz.
I faktycznie, służby komunalne jeżdżą po mieście i usuwają przedmioty zalegające na miejscach postojowych. Sprzęty trafiają do Urzędu Miasta w Ustrzykach Dolnych, skąd właściciele mogą je odebrać. – Nie chcemy karać mieszkańców, ale pokazać im, że nie takiego zachowania od nich oczekujemy. Myślę, że nasza akcja przyczyni się do zmiany sytuacji i nie będzie się ona już powtarzać – podsumowuje burmistrz.
Jak tłumaczy Ewelina Wrona z Zespołu Prasowego KWP Rzeszów, przepisy ruchu drogowego obowiązują na drogach publicznych, strefach zamieszkania oraz w strefach ruchu, a także poza tymi miejscami w zakresie znaków i sygnałów drogowych i np. zgodnie z art. 91 kodeksu wykroczeń za zaśmiecanie lub zanieczyszczanie drogi publicznej grozi mandat w wysokości od 50 do 200 złotych, kara grzywny lub kara nagany. Natomiast gdy dojdzie do tamowania lub utrudniania ruchu, o którym mówi art. 90 kodeksu wykroczeń, wówczas grozi grzywna do 500 złotych.
Martyna Sokołowska



3 Responses to "Tak mieszkańcy „rezerwują” parkingi"