
KRAKÓW. „Sztuka Legionów Polskich” w Muzeum Narodowym w Krakowie.
W Legionach Polskich Józefa Piłsudskiego walczyli i ginęli młodzi ludzie. Wśród nich było wielu malarzy, rysowników, grafików, literatów, poetów. Wystawiane w Krakowie obrazy i portrety legionistów to często jedyny ślad, jaki zachował się po młodych żołnierzach.
W Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie można zobaczyć blisko 200 eksponatów ilustrujących szlak bojowy legionów od wymarszu 1. Kompanii Kadrowej z Oleandrów 6 sierpnia 1914 roku po bunt II Brygady Legionów Polskich pod Rarańczą w lutym 1918 roku. 150 obrazom i rysunkom 50 autorów towarzyszy umundurowanie, broń i odznaki pamiątkowe legionistów. Gratką dla zwiedzających mogą być zestawione po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat dwie kurtki wojskowe marszałka Józefa Piłsudskiego. Zwiedzających powinny zainteresować także wykonane przez Stanisława Janowskiego najstarsze rysunkowe przedstawienie Piłsudskiego z 1914 roku z długą brodą, zestawione z przedstawieniem już ogolonego Piłsudskiego z wąsem ala Kmicic.
Kuźnia kadr
W legionach Piłsudskiego walczyło wielu absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, ta druga uczelnia był kuźnią kadr przyszłego Wojska Polskiego. Na krakowskiej ASP studiowali Edward Rydz Śmigły, przyszły marszałek Polski, pochodzący z Jarosławia Włodzimierz Konieczny, który zginął podczas walk o Polską Górę pod Kostiuchnówką na Wołyniu, Franciszek Prochaska z Brzozowa, który w 1918 roku został zawodowym oficerem. Młodym artystom-żołnierzom towarzyszyli na legionowych frontach starsi koledzy artyści oraz profesorowie ASP Jan Fałat i Leon Wyczółkowski. Ci dwaj ostatni byli malarzami wojennymi na froncie wołyńskim.
Młodzi malarze sięgali po pędzle podczas frontowych zmagań z prostej przyczyny – by kontynuować swoją pasję. Tak uważa kustosz krakowskiej wystawy Piotr Wilkosz. – Artystą jest się całe życie. Artystę zawsze kusi, by tworzyć. I tak robili młodzi legioniści. Malowali między walkami, między służbą wartowniczą.
Nie utrwalali śmierci
Zachowane obrazy i rysunki mają dużą wartość dokumentacyjną. Portrety legionistów z autografami i datami wykonania to często jedyny ślad po tych, którzy zginęli podczas boju. Co ciekawe, malarze nie utrwalali śmierci, nie pokazywali okropności wojny. Sceny śmierci fotografował jedynie Stanisław Janowski, ale nie przenosił ich na obrazy. Dominują pejzaże Janowskiego, Wyczółkowskiego, obrazy batalistyczne, przedstawienia kwater wojskowych, koni, ułanów, potyczek i wspomniane już portrety. Gottlieb malował ziemianki, wejścia do okopów.
Lis – Kula?
Niestety, wśród prezentowanych w Muzeum Narodowym w Krakowie obiektów jest bardzo mało związanych z Rzeszowem, z którego pochodziło wielu strzelców i legionistów. Jedynym resovianum jest portret Władysława Sikorskiego autorstwa Jana Fałata i być może popiersie Leopolda Lis-Kuli autorstwa rzeźbiarza Edwarda Wittiga. Być może, gdyż różne panują opinie na ten temat.
Krakowska wystawa czynna jest do 29 stycznia 2017 roku.
Piotr Samolewicz


