Takiego spektaklu nie było od lat

Sześć tysięcy ludzi przyszło zobaczyć nowy mielecki stadion i grę Stali w meczu z Wigrami Suwałki. Fot. Marcin Studnicki/www.stalmielec.com
Sześć tysięcy ludzi przyszło zobaczyć nowy mielecki stadion i grę Stali w meczu z Wigrami Suwałki. Fot. Marcin Studnicki/www.stalmielec.com

II LIGA. Pierwszy mecz na nowym stadionie obejrzało ponad 6 tysięcy kibiców!

Piłkarze Stali wrócili na gruntownie wyremontowany stadion w blasku jupiterów i w obecności ponad 6 tysięcy kibiców zremisowali po dobrym meczu z Wigrami Suwałki. Na taki spektakl kibice w Mielcu czekali niemal dwie dekady.

Trener Stali Włodzimierz Gąsior, który w życiu niejedno już widział, w sobotni wieczór z trudem powstrzymywał wzruszenie. – Zainteresowanie meczem przeszło wszelkie oczekiwania. Czy pan wie, że jeszcze w piątek ludzie stali pod kasami biletowymi do 1 w nocy? – pytał. O nowym stadionie, atmosferze panującej na trybunach i boisku przypominającym dywan mówi krótko: – Bajeczne! Wierzyć się nie chce, że tam gdzie do niedawna straszyły ruiny, powstało takie cacko.

Bramkarze mieli co robić
Atmosfera piłkarskiego święta nie sparaliżowała zawodników, którzy pokazali dobry futbol. Wigry prowadziły od 28. minuty, wyrównał po godzinie Sebastian Głaz, który odwrócił się w tłoku w polu karnym, uderzył bez namysłu i zaskoczył bramkarza gości. Pomocnik sprowadzony latem z Tomasovii mógł przesądzić o zwycięstwie Stali, ale w kolejnej akcji – będąc w lepszej sytuacji – trafił w Karola Salika.

– Mały niedosyt jest, ale mam świadomość, że trafiliśmy na jednego z mocniejszych rywali. Do pełni szczęścia zabrakło nam trochę szczęścia, trochę wyrachowania. Stworzyliśmy więcej okazji, choć i Wigry postraszyły dwukrotnie. Uratował nas Boguś Wyparło – relacjonował trener Gąsior.

Kłopoty ze zdrowiem
Opiekun Wigier, Donatas Vencevicius, komplementował Stal oraz całą otoczkę spotkania. Przyznał, że jego zespół miał trochę problemów kadrowych, ale to chyba nic w porównaniu z pechem, jaki prześladuje zawodników z Mielca. Dwa dni przed meczem ze składu wypadł Mateusz Załucki (skręcenie stawu skokowego), 24 godziny przed pierwszym gwizdkiem odnowiła się kontuzja Kamilowi Raduljowi, który będzie się musiał poddać operacji kolana.

– Jeśli dodamy do tego kolejnych trzech niezdolnych do gry z powodu urazów, zrozumiemy, w jak ciężkiej sytuacji się znajdujemy – zauważył opiekun Stali.

STAL Mielec 1
WIGRY Suwałki 1
(0-1)
0-1 Wenger (28.)
1-1 Głaz (61.)

STAL: Wyparło – Podstolak, Kościelny, Duda, Getinger, Buczyński, Głaz, Skiba (56. Jaworski), Domański, Żubrowski, Buczyński (90. Bożek), Łętocha.
WIGRY: Salik – Bogusz, Wenger, Lauryn, Drągowski, Atanacković, Tarnowski, Pomian (90. Becerra), Omilianowicz (45. Karłowicz), Tuttas, Makaradze (77. Radzio).

Żółte kartki: Łętocha – Bogusz, Tarnowski, Lauryn. Widzów 6000.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.