
KOLBUSZOWA. Bezpieczne wyjechanie na ul. ks. Ruczki z marketu Biedronka i okolicznego osiedla bloków graniczy z cudem.
– Na ul. ks. Ruczki jest niebezpiecznie, w każdej chwili może dojść do nieszczęścia – alarmują mieszkańcy. Tłumaczą, że to wina samochodów stojących na parkingach wzdłuż ruchliwego traktu, które uniemożliwiają kierowcom widoczność. – W takiej sytuacji wyjechanie autem z Biedronki czy z osiedla bloków graniczy czasem z cudem, a w najlepszym wypadku jest karkołomne – alarmuje radny Paweł Michno (40 l.).
Na problemy z widocznością przy ul. ks. Ruczki skarżą się zarówno klienci marketu Biedronka, jak i zmotoryzowani mieszkańcy okolicznego osiedla bloków.
Radny Michno: – Zlikwidować chociaż część parkingów
– Kierowcy mają tam naprawdę ograniczone pole widzenia. Stąd wyjechanie z drogi podporządkowanej graniczy z cudem, albo jest karkołomną sytuacją. Poprawa widoczności w tamtym rejonie miasta byłaby możliwa tylko dzięki likwidacji chociaż części parkingów wzdłuż ulicy. Innego wyjścia chyba nie ma – postuluje radny miejski, Paweł Michno (40 l.).
Burmistrz Jan Zuba (57 l.) przekonuje, że konstrukcja ul. Ruczki jest jak najbardziej zgodna z przepisami ruchu drogowego: – Na pewno ruch jest tam intensywny – przyznaje. – Stało się tak, bo przedłużyliśmy tę ulicę i przebudowywaliśmy skrzyżowanie na trójdrożne po to, by zgodnie z założeniami przerzucić na nią cześć ruchu z drogi krajowej.
– Natomiast budowa miejsc parkingowych wzdłuż ul. ks. Ruczki była podyktowana takimi potrzebami. Przecież od lat mówiło się, że brakuje tam placu dla samochodów. Ulica ta nie jest czystym polem, na którym kierowca widzi wszystko dookoła. Trzeba więc zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza przy włączaniu się do ruchu z podporządkowanej – dodaje.
Paweł Galek


