„Śmierć i dziewczyna“ to najnowsza premiera Teatru Polskiego we Wrocławiu. Podczas spektaklu wystąpią aktorzy porno sprowadzeni z Czech, którzy odbędą stosunek płciowy na scenie. W spektaklu ma zagrać także dziewięcioletnie dziecko. A to wszystko za nasze pieniądze – za pieniądze podatnika. Włos na głowie mi się jeży, kiedy widzę, jak nisko upada sztuka teatralna w naszym kraju. Doszło do tego, że z teatru publicznego robi się dom publiczny. Dlaczego?
Bo teatrzyki porno są popularne w tzw. dzielnicach „czerwonych latarni“, gdzie każda pełnoletnia osoba może na nie przyjść i oglądać na żywo kopulujących ludzi niekoniecznie różnej płci. Jednak taka osoba robi to za swoje pieniądze, a teatrzyki są prywatne i znajdują się w dzielnicach domów publicznych. Natomiast dyrektor Teatru Polskiego ściąga swój zespól teatralny do poziomu teatrzyku porno, który pod pretekstem „robienia sztuki“ ściągnie do teatru zboczeńców, dewiantów i zapewne również pedofilii, którzy jak się dowiedzą, że w spektaklu będzie grał dziewięcioletni chłopiec, nie omieszkają przyjść na ów „spektakl teatralny“.
Sama reżyserka, jak mówi, chce m.in. walczyć z polskim seksualnym monolitem, pokazując nienormatywne zachowania seksualne, które w Polsce nie są akceptowane. Rozumiem, że gdy będzie w swoim kolejnym spektaklu poruszać sprawy dżihadu, to do spektaklu zaprosi terrorystów Państwa Islamskiego, którzy będą podrzynać na scenie gardła niewiernym. Sztuka teatralna na wysokim poziomie zawsze traktowała swoich odbiorców jako ludzi inteligentnych, a to oznacza, że nie podaje wszystkiego „na talerzu“ jak to ma miejsce w Teatrze Polskim. Jego dyrektor, Krzysztof Mieszkowski mówi, że nie rozumie, dlaczego ktoś chce protestować przeciwko czemuś, czego nie widział. Czy ja dobrze słyszę? Takiego idiotycznego argumentu nawet nie chce mi się komentować. A jak dyrektor Mieszkowski chce robić teatrzyk porno, to niech jedzie do Amsterdamu do dzielnicy „czerwonych świateł“, niech zabierze przy okazji ze sobą tę żałosna reżyserkę i niech tam za swoje pieniądze wystawia swój „teatrzyk porno“. Tam będzie miał również międzynarodową widownię składającą się z onanistów i dewiantów seksualnych. Przy okazji zarobi jeszcze na chusteczkach higienicznych sprzedając je przy kasie.
Redaktor Marcin Żminkowski



38 Responses to "Teatr sięgnął bruku"