
RZESZÓW. Automatyczne defibrylatory umieszczone w budynkach użyteczności publicznej lub w hipermarketach pomogłyby zachować tzw. łańcuch przeżycia.
– Maksymalnie po 5 minutach bez tlenu umiera mózg. Żeby taka osoba wróciła do żywych, ważne jest zaangażowanie się w pomoc osoby będącej świadkiem zdarzenia, bo karetka, która przyjedzie po 10 czy 15 minutach, jest w stanie przywrócić pracę serca, ale nie mózgu – mówił prof. dr hab. Janusz Andres, prezes Polskiej Rady Resuscytacji na II Podkarpackiej Konferencji NZK (nagłe zatrzymanie krążenia). Profesor podkreślił wtedy także, że dla zachowania tzw. łańcucha przeżycia należałoby w miejscach publicznych w Rzeszowie zlokalizować defibrylatory.
Do nagłego zatrzymania krążenia może dojść wszędzie: w aptece, na ulicy, w sklepie, na boisku czy w kościele. Nagłe zatrzymanie krążenia to wciąż jeden z najczęstszych zabójców współczesnego świata. Dochodzi do niego u blisko 2 tys. osób w regionie rocznie; tylko połowa z nich ma szanse na przeżycie.
Defibrylator szansą na szybką pomoc
Automatyczne Defibrylatory Zewnętrzne (AED) to urządzenia, które za pomocą impulsu elektrycznego przywracają prawidłowy rytm pracy serca, działają za pomocą samoprzylepnych elektrod umieszczanych na klatce piersiowej poszkodowanego i wykrywają zagrażający życiu rytm serca wraz z nadaniem informacji (głosowa, wizualna) o konieczności defibrylacji. Dlatego bardzo ważne jest, aby defibrylacja mogła być zastosowana jeszcze przed przybyciem pogotowia. Należy jedynie włączyć urządzenie i wykonywać jego głosowe polecenia (do czasu jego użycia przeprowadza się resuscytację krążeniowo-oddechową), czyli: nakleić elektrody na klatkę piersiową poszkodowanego (jeżeli poszkodowane jest dziecko, należy użyć elektrod pediatrycznych). Jedna elektroda powinna znaleźć się po prawej stronie mostka poniżej obojczyka, a druga po lewej stronie klatki piersiowej w linii środkowo-pachowej. Dopóki nie wykonamy wydanego polecenia, AED będzie powtarzał komendę do skutku. Po przyklejeniu elektrod defibrylator zbada aktywność elektryczną serca i na tej podstawie decyduje, czy konieczna jest defibrylacja.
Ratownicy medyczni propagują użycie AED
– Brak wiedzy nie usprawiedliwia nas od zaniechania czynności ratujących zdrowie i życie drugiego człowieka. Ratownicy medyczni Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie przy okazji realizacji szkoleń z zakresu Pierwszej Pomocy Przedmedycznej, zachęcają uczestników do posługiwania się AED, ponieważ z każdą minutą szansa na odratowanie poszkodowanego zmniejsza się – mówi Katarzyna Zygmunt-Kowalska z WSPR w Rzeszowie.
W Rzeszowie brakuje defibrylatorów w miejscach publicznych, ogólnodostępnych dla społeczeństwa. Ratownicy chcą to zmienić, apelując o zakup takowych urządzeń.
Anna Moraniec


