Ten rusofobiczny Donald Tusk

piotr samolewiczGdyby nie zawierucha putinowska na Wschodzie, wkroczenie na Krym jakichś uzbrojonych przebierańców (czy pamiętacie, jak Rosiewicz śpiewał „to nie byli milicjanci, tylko zwykli przebierańcy”), Polacy nie wiedzieliby, że mają premiera.

Putinowskie gry wojenne wyraźnie podziałały na Donalda Tuska, który zaostrzył retorykę, zaczął mówić otwartym tekstem o rosyjskim zagrożeniu, o potrzebie usamodzielnienia się Polski w sferze energetycznej, o naszym militarnym bezpieczeństwie. Ostatnio wzywa Unię Europejską do zastosowania sankcji wobec Rosji.

Dlaczego premier wszedł w „rusofobiczne” buty Kaczyńskich, bo, jak warto przypomnieć, to śp. prezydent i jego brat zalecali zdecydowaną politykę wobec Kremla. Chodzi o przynajmniej dwie rzeczy. Faktycznie, ekipa Tuska, która do tej pory uprawiała politykę niedrażnienia rosyjskiego niedźwiedzia, nawet głaskania go, co robiła na wyraźne zlecenie państw UE, które zarabiają na interesach z Rosją, uprzytomniła sobie wreszcie, że z Rosją nie ma żartów. – Smoleńsk był tylko Smoleńskiem, a tu wróg u bram naszego państwa – myślą rządzący politycy.

Druga przyczyna jest taka, że Platforma zwana Obywatelską w kraju ma coraz mniej sukcesów, co widać po spadających jej słupkach w sondażach. Niedawno do redakcji Super Nowości zadzwoniła jakaś czytelniczka, która oświadczyła ni mniej, ni więcej, że popiera Rosję, gdyż jest osaczonym krajem, że Zachód nas wykorzystuje, zarabia na naszej głupocie, oraz że przydałby się nam polski Putin. Opinia czytelniczki, jej tęsknota za silną władzą, szokuje, ale jednocześnie wiele mówi o panujących w kraju nastrojach: rozczarowania politykami, którzy, w powszechnej opinii, bardziej dbają o własne interesy, zamiast rozwiązywać problemy zwykłych Polaków. Panowie szlachta z PO, czas się wziąć za robotę, za naprawę Polski, jeśli chcecie wygrać przyszłoroczne wybory.

Piotr Samolewicz

One Response to "Ten rusofobiczny Donald Tusk"

Leave a Reply

Your email address will not be published.