
WARSZAWA, STALOWA WOLA. Nie tylko rodzinne miasto kibicuje aktorowi i jego kolegom w otwartym sporze z pracodawcą. Aktorski spór ma jednak inny wymiar.
Pochodzący ze Stalowej Woli aktor Modest Ruciński wystąpił w teledysku „Teatr Romana – straszna kaszana”. Wystąpił obok sław stołecznego Teatru Studio, w którym pracuje. Aktorzy tej sceny protestują przeciwko działaniom dyrektora. Nikt ich nie chce słuchać, więc w ironicznym stylu postanowili o teatralnym rozdźwięku powiadomić cała Polskę. Wybrali disco polo, bo, ich zdaniem, zasłużony teatr ku temu stylowi zmierza.
Modest Ruciński jest Ambasadorem Stalowej Woli. To honorowy tytuł przyznawany za sławienie miasta poza jego granicami. On sławi rodzinne gniazdo w filmie i teatrze. Grał m.in. w „Czasie honoru”, „Prawie Agaty”, „Ranczu” i ostatnio w „Ziarnie prawdy”. Sławę przyniosła mu główna rola w „Trzech minutach” Macieja Ślesickiego.
Zupa, a w zasadzie „Teatr Romana”
Od kilku miesięcy Ruciński jest aktorem niepokornym, tak jak większość jego kolegów z teatru. Z Natalią Rybicką, Mirosławem Zbrojewiczem, Dominiką Ostałowską i innymi domagają się odejścia Romana Osadnika ze stanowiska dyrektora. Mają mu za złe, że przedkłada komercję nad prawdziwą sztukę. Dążąc do poprawienia kondycji finansowej w tatrze mieszczącym się w Pałacu Kultury otworzył bar alkoholowy i dyskotekę. Aktorzy zaczęli mniej grać, bo ważniejsze są imprezy eventowe. Czasami muzyka z baru przebija się do sali teatralnej. Na znak protestu przeciwko działaniom dyrektora Osadnika z teatru odeszła Agnieszka Glińska, odpowiadająca za stronę artystyczną teatru. Aktorzy domagają się spotkania z prezydent Warszawy, ale ratusz ich zbywa.
Napisaną na melodię discopolowej „Zupy Romana” piosenkę śpiewa 20 aktorów teatru. Gdyby nie prześmiewczość „Strasznej kaszany”, mogłaby być uznana za protest song. Wszak jest ona muzycznym protestem. Aktorzy śpiewnie wypominają dyrektorowi chociażby, że wyrzuca z pracy osoby, które mają inne zdanie niż on. „Kto statystyk nie chce chwalić, tego trzeba stąd wywalić, to …Teatr Romana” – słyszymy w jednej ze zwrotek. I nie jest to pierwsza taka akcja aktorów przeciwko Osadnikowi. Wcześniej zamieścili w sieci filmik, w którym aktorzy w maskach malują na ścianie cytat z Einsteina: „Aby zapewnić sobie przychylność ludzi, lepiej zaoferować im coś dla żołądków niż dla umysłów”.
jam


