„Teraz my”

Siłą napędową ogólnopolskich protestów w obronie praw kobiet nie są politycy, celebryci czy znani działacze, a zwyczajni nastolatkowie. To oni nadają dzisiaj ton ulicznym strajkom. Młodzi ludzie w końcu zrozumieli, że decydują o przyszłości Polski.

Ogólnopolska fala protestów, która po wyroku zdominowanego przez PiS Trybunału Konstytucyjnego zakazującego aborcji w przypadku ciężkich i nieodwracalnych wad płodu, ma dwie twarze. Jedną jest twarz Marty Lempart, szefowej Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, feministycznego ruchu społecznego, który powstał cztery lata temu w odpowiedzi na próbę zaostrzenia przepisów aborcyjnych przez ultrakatolicką Ordo Iuris. Drugą –  zbuntowanego, głośnego i świadomego swoich praw nastolatka. Teraz to właśnie młodzi ludzie nadają ton protestom, zdzierają gardła i “ciągną” do przodu często wielotysięczne tłumy. Ich zrywy mają bardzo spontaniczny przebieg, ale wiele ich działań jest celowych, zaplanowanych i obliczonych na osiągnięcie określonych celów, którymi teraz – jak mówią młodzi ludzie – jest prawo do wolności, godności i wyboru. Tak działa…

Nowa Fala Aktywizmu

Powstała z inicjatywy Zuzanny Karcz, Kacpra Parola i Klaudii Borkowskiej w wyniku „Fali Sprzeciwu” – kwietniowej akcji viralowej na Twitterze, której celem był sprzeciw wobec zaostrzenia przepisów aborcyjnych – do Sejmu trafił wówczas projekt „Zatrzymaj aborcję” autorstwa Kai Godek i skrajnie katolickiej Ordo Iuris. W akcji wzięło udział ponad 40 tys. osób z całej Polski, w tym także znani politycy i polityczki Lewicy. Kolejne przedsięwzięcia też cieszyły się sporym powodzeniem, a akcja „Dziewczyny Zdecydują”, która dotyczyła zaangażowania kobiet do głosowania w wyborach prezydenckich poparła m.in. noblistka Olga Tokarczuk.

Za Nową Falą Aktywizmu stoją przede wszystkim młodzi. – Większość z nas jest jeszcze niepełnoletnia, ale nie przeszkadza nam to w zabieraniu głosu przy istotnych sprawach. Po sukcesie akcji „Fala Sprzeciwu” zauważyliśmy, jak wielką potrzebę działania odczuwają młodzi i zdecydowaliśmy się na utworzenie kolektywu. Jako NFA chcemy zrzeszać aktywistów i aktywistki z całej Polski i zapewnić im bezpieczną przestrzeń do działania. Młodzi mają głos, a NFA dąży do tego, aby wybrzmiał on w debacie publicznej – mówi Julia Łojek, jedna z członkiń Nowej Fali Aktywizmu. 

 – Naszym celem jest propagowanie głosu młodych, który jest ignorowany w przestrzeni publicznej. Młodzi są przyszłością tego świata, więc nie możemy odbierać im poczucia sprawczości. Chcemy głośno mówić o równości i poszanowaniu praw człowieka oraz wielu innych kwestiach, które są niezwykle ważne dla funkcjonowania współczesnego świata. Jesteśmy otwarci na dialog – słuchamy, lecz chcemy także w końcu zostać wysłuchanymi przez innych – dodaje Julia Horoszczuk. 

Chcą mieć wolność, wolność wyboru

Pokolenie ludzi urodzonych na przełomie 2000 roku, nazywane do tej pory „cichym pokoleniem”, ciche już być nie chce. Teraz młodzi chcą mieć głos, bo zrozumieli, że to oni będą decydować o wyglądzie Polski i świata. Chcą też decydować o sobie, to dlatego orzeczenie TK wywołało pchnęło ich do działania i masowego wyjścia na ulice. – Temat aborcji jest dla nas istotny, ponieważ bezpośrednio wpływa na nasze życia. Odbieranie autonomiczności jednostki poprzez ograniczanie jej fundamentalnych praw to po prostu przemoc. Te działania wpłyną negatywnie na psychikę i życie kobiet i mogą być podwaliną do dalszych ograniczeń, które będą pogłębiaćżnice między kobietami a mężczyznami. Dodatkowo obecne zmiany dotyczące prawa aborcyjnego uderzają przede wszystkim w te najbiedniejsze kobiety – one mogą nie mieć środków, aby w wyjechać by wykonać legalną aborcję. Pozostają im więc dwie drogi – albo z same wykonają pseudo-zabieg narażając swoje życie i zdrowie, albo urodzą dziecko, na którego wychowanie nie mają warunków. Państwo powinno skupić się na pomocy dzieciom, które już żyją, zwłaszcza tym z niepełnosprawnościami – uważa Maja Urbanek. 

Młodzi oczekują od rządu nie tylko stworzenia warunków do legalnej i bezpiecznej aborcji, ale też prawdziwej, rzetelnej edukacji seksualnej, powszechnego dostępu do antykoncepcji oraz pomocy psychologicznej. 

Trzeba było nas nie wk***iać!”

Działają na miarę swoich możliwości. Jedni uczestniczą w protestach, inni wywieszają w oknach i na balkonach symbole Strajku Kobiet lub dzielą się zdjęciami i informacjami w mediach społecznościowych. Wszystko po to, aby ich głos wybrzmiał jak najgłośniej. To dlatego też jak tłumaczą, język protestu jest tak mocny, często wulgarny. – Jest adekwatny do zaistniałej sytuacji. Przekleństwa nie są okazaniem braku kultury, a wynikiem od lat narastających emocji i frustracji – wyjaśnia Julia Łojek.

Do kogo kierują swoje słowa? Do ekipy rządzącej, która ich zdaniem swoimi działaniami nie tylko odbiera im podstawowe prawa, ale też polaryzuje społeczeństwo i marginalizuje mniejszości, a na to w ich świecie nie ma miejsca. – Kobiety, mniejszości seksualne, czy etniczne – władza po kolei bierze sobie na cel kolejne grupy społeczne, pozbawia nas praw, stygmatyzuje, dzieli. Nie ma na to naszej zgody – mówi aktywista Patryk Salamon, który podczas protestów nosi własnoręcznie przygotowany plakat z napisem “Kiedy państwo mnie nie chroni, swoje siostry będę chronił”.

I to właśnie owa solidarność jest kolejną cechą, która wyróżnia młodych w ich wspólnej walce o prawa i możliwość stanowienia o sobie. – Solidarność i mobilizacja, które zrodziły się jako reakcje na decyzję TK dają nam nadzieję na zmianę. W naszym kolektywie z każdym nowym strajkiem, protestem czy pomysłem na akcje rośnie motywacja i energia do dalszego działania. Jesteśmy wzruszeni tym, ile osób odważyło się walczyć o fundamentalne prawa człowieka. To pokazuje naszą siłę – siostrzeństwo i braterstwo – mówi Maja Urbanek. 

Budują Polskę, w jakiej chcą żyć

Nowa Fala Aktywizmu, to ruch, który dopiero się rozkręca. Jeszcze tydzień temu chyba nikt nie spodziewał się, że fala protestów, która właśnie przelewa się przez Polskę, będzie miała twarz zbuntowanego nastolatka, który nie boi się wykrzyczeć politykom w twarz tego, co naprawdę o nich myśli. Czasem wulgarnie, fakt, ale na pewno szczerze. – Walczymy o Polskę na miarę XXI wieku – demokratyczną, otwartą, tolerancyjną, empatyczną. Polskę, która dba o dobro obywateli, a nie jedynie o interesy rządzących – podkreśla Julia Horoszczuk. – Chcemy mieć dostęp do nowoczesnej edukacji, w tym seksualnej, klimatycznej i antydyskryminacyjnej. Szczególnie istotne jest dla nas poszanowanie praw człowieka. Polska to kraj piękny, a jego obywatele i obywatelki sążni, ale równi. Wierzymy, że wspólnymi siłami jesteśmy w stanie dokonać kluczowych dla poprawy jakości życia w Polsce zmian.

Martyna Sokołowska

 

36 Responses to "„Teraz my”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.