Teraz skarży dyrektora

9 września 2013 roku dyrektor WORD-u wręczył pani Wandzie wypowiedzenie. Decyzją sądu została przywrócona do pracy na wcześniejsze stanowisko i na poprzednich warunkach. Fot. Wioletta Zuzak
9 września 2013 roku dyrektor WORD-u wręczył pani Wandzie wypowiedzenie. Decyzją sądu została przywrócona do pracy na wcześniejsze stanowisko i na poprzednich warunkach. Fot. Wioletta Zuzak

JASŁO, KROSNO. Zwolniona pracownica WORD-u wygrała w sądzie.

Pani Wanda Posadzka (50 l.) twierdzi, że została bezpodstawnie zwolniona z pracy przez dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krośnie Ryszarda Siepietowskiego. Jaślanka nie ma sobie nic do zarzucenia. – Pracę wykonywałam rzetelnie i nigdy nie było na mnie skarg – podkreśla. Sprawa trafiła do sądu, który wydał prawomocny wyrok o przywróceniu jej na dotychczasowe stanowisko. Kobieta złożyła doniesienie do Prokuratury Rejonowej w Krośnie, ponieważ jej zdaniem dyr. placówki naruszył przepisy prawa pracy.

Pani Wanda została zatrudniona w krośnieńskim WORD-zie w lipcu 1999 roku. Pracowała głównie w dziale kadr. Zajmowała się też szkoleniami. – Wszystko było OK do połowy lipca 2013 r. Wówczas stanowisko dyrektora WORD-u objął Ryszard Siepietowski i zaczęła się moja gehenna – mówi.

– W związku z tym, że jeden z egzaminatorów przepracował 40 lat należała się mu nagroda jubileuszowa. Poinformowałam o tym fakcie dyrektora, przekazując mu stosowne pismo – opowiada Posadzka. – Po upływie około trzech godzin szef wezwał mnie do swojego gabinetu i zaproponował mi rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron. Stwierdził, że nieprawidłowo naliczyłam ową nagrodę – dodaje nasza Czytelniczka.

„Nie czuję się winna”
– Nie zgodziłam się na rozwiązanie umowy, gdyż nie czuję się winna – mówi. Pracodawca oznajmił, żebym się jeszcze raz dobrze zastanowiła, bo ja i tak w tym zakładzie nie będę pracować, po czym wypisał mi wniosek urlopowy i wyrzucił mnie z gabinetu – wspomina pani Wanda. – Pod moim pokojem stała już trzyosobowa komisja, która miała odebrać dokumenty. Pani Wanda twierdzi, że nie spodziewała się takiego obrotu sprawy. – Wcześniejsi szefowie byli zadowoleni z mojej pracy – wyznaje. Skontaktowała się z prawnikiem i następnego dnia przyszła do pracy. – Oznajmiłam dyrektorowi, że nie zgadzam się na urlop. Wtedy szef na siedem dni zwolnił mnie z obowiązku świadczenia pracy. Gdy zapytałam dlaczego, odpowiedział: „bo taka jest moja decyzja” – mówi.

Sąd przywrócił ją do pracy
9 września 2013 roku dyrektor WORD-u wręczył pani Wandzie wypowiedzenie. – Mimo że nie uzyskał zgody Związku Zawodowego Egzaminatorów i Pracowników Administracji WORD-u – zaznacza jaślanka. Skierowała sprawę do Sądu Rejonowego w Krośnie (IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych). Decyzją sądu została przywrócona do pracy na wcześniejsze stanowisko i na poprzednich warunkach.

Z uzasadnienia wyroku dowiadujemy się, że zakład pracy nie może wypowiedzieć, ani rozwiązać umowy o pracę z pracownikiem pełniącym funkcję społecznego inspektora pracy w czasie trwania mandatu oraz w okresie roku po jego wygaśnięciu (9 sierpnia 2013 r. pani Wanda została wybrana na to stanowisko – przyp. wz). – „Przedstawienie dyrektorowi wniosku o wypłatę nagrody jubileuszowej nie tylko nie oznaczało braku kompetencji powódki, a wręcz przeciwnie, było konsekwencją realizowania przez nią w sposób rzetelny obowiązków pracowniczych”- czytamy w uzasadnieniu wyroku.

WORD odwołał się od wyroku, jednak 26 września  2014 r. Sąd Okręgowy w Krośnie oddalił apelację. – W sekretariacie WORD-u złożyłam pismo, w którym zgłosiłam gotowość do podjęcia pracy – relacjonuje Posadzka. – Dyrektor skierował mnie do wydziału administracyjno-technicznego, gdzie faktycznie nie robiłam kompletnie nic. Dla mnie to było upokarzające – przyznaje. – Poza tym miałam problem z wyegzekwowaniem pieniędzy za okres, w którym pozostawałam bez pracy – mówi.

– W międzyczasie dyrektor przyjął do pracy 2 osoby, w tym jedną na kierownicze stanowisko, czyli to oznacza, że WORD jest w dobrej kondycji finansowej. A jeśli tak, to dlaczego pracownicy nie otrzymują premii? – pyta. – Same koszty sądowe związane z chęcią pozbycia się mnie z zakładu pracy to 6150 zł. Mam nadzieję, że Marszałek podejmie jakąś sensowną decyzję w tej sprawie, ponieważ powołany dyrektor odpowiada za wydawanie publicznych pieniędzy – mówi pani Wanda. – Przez tę całą sprawę mam zszargane zdrowie – mówi. Od grudnia 2014 r. przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Oświadczenie dyr. Siepietowskiego
– „Potwierdzam, że w Sądzie Rejonowym w Krośnie toczyło się postępowanie z powództwa pani Wandy Posadzkiej oraz postępowanie Państwowej Inspekcji Pracy, które obecnie jest już zakończone. Pracownicy, tj. pani Posadzkiej, zgodnie z przepisami prawa, zostało wypłacone zaległe wynagrodzenie. Trwająca w trakcie postępowania sądowego kontrola Państwowej Inspekcji Pracy wykazała oczywiste błędy dotyczące rozliczania czasu pracy popełnione przez panią Wandę Posadzką w czasie gdy pracowała na stanowisku starszego inspektora ds. kadr. Wyniki kontroli nie były jednak rozpatrywane podczas postępowania sądowego. Pragnę zaznaczyć, że obecnie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Krośnie (sygnatura akt RSD1267/14 KMP w Krośnie oraz D-II-175/15) prowadzone jest postępowanie karne w sprawie przestępstw fałszowania dokumentów istotnych dla praw i obowiązków pracowników WORD Krosno, popełnionych w czasie, gdy pani Posadzka pracowała na stanowisku starszego inspektora ds. kadr i tylko ona, oprócz ówczesnego dyrektora WORD, miała dostęp do tych akt. Obecne działania pani Posadzkiej są rodzajem jej obrony” – czytamy w oświadczeniu, które przesłał nam Ryszard Siepietowski, dyrektor WORD w Krośnie.

Wioletta Zuzak

12 Responses to "Teraz skarży dyrektora"

Leave a Reply

Your email address will not be published.