
Sobotni mecz Asseco Resovii z Aluronem CMC Warty Zawiercie będzie dla resoviaków testem prawdy, czy faktycznie wychodzą z kryzysu, czy może ostatnie zwycięstwo w Suwałkach było jednorazowym „wyskokiem”.
– Liczymy na naszą dobrą grę w kolejnych spotkaniach. Nasza praca na treningach zaowocowała. Wszyscy byli podwójnie zmotywowani i zmobilizowani – mówił po zwycięstwie w Suwałkach libero Asseco Resovii, Paweł Zatorski. Dla ekipy z Rzeszowa było to drugie zwycięstwo w siedmiu ostatnich meczach. – PlusLiga jest w tym sezonie bardzo mocna i na pewno przyjdą jeszcze porażki. W każdym meczu trzeba być skoncentrowanym i robić swoje – mówił po wygranej ze Ślepskiem Fabian Drzyzga, rozgrywający zespołu z Rzeszowa. Resoviacy w konfrontacji z niewygodną ekipą z Suwałk, z którą do tej pory jeszcze nie wygrali zaprezentowali się z jak najlepszej strony. Czy tak samo będzie w sobotę w konfrontacji z znacznie mocniejszym zespołem z Zawiercia? – Moim zdaniem, jesteśmy w dobrej dyspozycji fizycznej i nie ma się tutaj co zasłaniać jakimiś problemami ze zdrowiem. Nasze problemy, które były to bardziej mentalne niż fizyczne – mówi Klemens Cebulj, przyjmujący Assseco Resovii i dodaje: – Wciąż mamy jakieś rezerwy w naszej grze, mimo że staramy się dawać z siebie maksimum. W Rzeszowie pod dużą presją, ale to jest normalne. To nie jest dla nikogo z nas jakaś nowość czy dodatkowe obciążenie. Jesteśmy od lat przyzwyczajeni do gry pod presją. Nie pamiętam nawet, kiedy ostatnio grałem jakiś mecz, czy to w klubie, czy w drużynie narodowej, w którym nie odczuwałbym na sobie żadnego ciśnienia. Nie sądzę, żeby presja była naszym problemem. Zresztą mam nadzieję, że ten gorszy okres mamy już za sobą. Dla nas teraz każdy rywal w PlusLidze jest niebezpieczny. Wiemy, że w tym sezonie rozgrywki są jeszcze mocniejsze niż chociażby w ubiegłym. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz w Polsce było aż tyle dobrych drużyn. Dla nas ważne jest to, żebyśmy my sami też stali się groźni i niebezpieczni dla innych rywali – stwierdza Słoweniec, a Sam Dero dodaje: – Mamy świadomość, że w PlusLidze nie ma łatwych spotkań i w każdym meczu możemy trafić na dobrze dysponowanego rywala, ale wtedy musimy mu odpowiedzieć jeszcze lepszą grą z naszej strony. Liga jest na pewno silna, poziom rozgrywek jest wyrównany i jeśli samemu nie prezentuje się wysokiej dyspozycji, to się przegrywa. Wszyscy chcemy prezentować się lepiej. Oczekiwania wobec nas są bardzo duże. Kibice chcieliby, żebyśmy grali lepiej i wygrywali, ale my też tego chcemy – zapowiada belgijski przyjmujący ekipy z Rzeszowa.
Sobotni rywal resoviaków Aluron CMC Warty Zawiercie, ma ambitne cele i zdecydowanie lepszy skład niż w poprzednim sezonie, który zakończyli na ósmym miejscu, co władze klubu uznały za wynik poniżej oczekiwań. Serbski szkoleniowiec zachował stanowisko, ale zmienił się sztab. Po siedmiu latach z klubem rozstał się Dominik Kwapisiewicz, asystent, a w przeszłości także pierwszy trener, który wprowadził zespół do Plusligi. Zatrudniono z kolei Czarnogórca Srdjana Popovica, a dyrektorem sportowym został były reprezentacyjny statystyk i asystent Oskar Kaczmarczyk. – Mamy ambitne cele i w każdym meczu zamierzamy walczyć o zwycięstwo. Ale czy na koniec wystarczy to na mistrzostwo, czy drugie bądź trzecie miejsce? Mówienie o tym to dość niewdzięczna sprawa. To liga, w której jest 14 silnych zespołów. Część z nich jest bardzo, bardzo dobra, ale pozostałe też są mocne. Jeśli chcesz wygrywać, w każdym meczu musisz zagrać na 100 procent – mówi Kolakovic. Zawiercianie pozyskali w przerwie między sezonami m.in. dwukrotnego mistrza świata Dawida Konarskiego. Doświadczony atakujący w minionym sezonie grał w Cerrad Enea Czarnych Radom. „Jurajskic Rycerzy” zasilili też m.in. portugalski rozgrywający Tavares (Cuprum Lubin) oraz dwóch zagranicznych przyjmujących – Argentyńczyk Conte, który w latach 2013-16 bronił barw bełchatowskiej Skry, a w ostatnich trzech sezonach występował w lidze brazylijskiej, i Serb Kovacevic (aktualny mistrz Chin w barwach BAIC Motor Pekin). Po zakończeniu kilkumiesięcznego wypożyczenia do Grupy Azoty Zaksa Kędzierzyn-Koźle wrócił przyjmujący Dominik Depowski (wychowanek AKS Resovii). – Ekipa z Zawiercia ma w tym sezonie 8-3, a ostatnio pokonała po pasjonującym meczu PGE Skrę Bełchatów. Ma też na koncie m.in. wygraną w Jastrzębiu i do Rzeszowa przyjedzie po zwycięstwo. – Możemy rozmawiać o tym wszystkim tyle, ile chcemy, ale tak naprawdę liczy się tylko to, co pokażemy na boisku. Zobaczymy, co stanie się w Rzeszowie – mówił w rozmowie z portalem siatka.org argentyński przyjmujący, Facundo Conte.
ASSECO RESOVIA – ALURON CMC WARTA,
sobota, godz. 14.45
(transmisja Polsat Sport).
Rafała Myśliwiec


