Testowanie tylko objawowych to wręcz szatański pomysł

 

Na dole europejskiej tabeli testowania byliśmy od początku pandemii. Wtedy jednak tłumaczono to wszelkiego rodzaju brakami. Teraz wszyscy, wszem wobec mówią, że niczego nam nie brakuje, nawet personelu do testowania, nie mówiąc o sprzęcie. A jednak testujemy tyle co „kot napłakał”. Pod względem liczby testów na 1 mln mieszkańców w Europie wyprzedzamy już tylko Albanię, Bośnię i Hercegowinę oraz Ukrainę. Wśród państw członkowskich Unii Europejskiej jesteśmy pod tym względem na ostatnim, 27. miejscu. Dlaczego i to na przekór ekspertom, którzy powtarzają jak mantrę: testować, testować, testować? Przecież kilka dni temu lekarz i poseł Andrzej Sośnierz, były prezes NFZ mówił w sejmie: „Chciałbym wiedzieć, jaka szatańska myśl przekonała ministra zdrowia, by testować tylko objawowych pacjentów? Przecież najgroźniejsi są ci bezobjawowi, bo nawet nie wiedzą, że roznoszą infekcję”. Ta objawiona przez niego prawda jest oczywistą oczywistością dla każdego laika. Dlaczego nie jest dla ministra zdrowia? Testy oczywiście nie leczą, ba, nawet jak szczepionki, nie zabezpieczają przed ciężkim przebiegiem zakażenia, ale dokładnie informują o przebiegu epidemii i pozwalają ją śledzić. Jak ważne jest testowanie mówił także ekspert Naczelnej Rady lekarskiej, dr Paweł Grzesiowski. On apelował wręcz o testowanie osób zaszczepionych, bo one w ramach „nagrody” nie muszą ani się testować, ani być na kwarantannie. – Mamy tutaj ogromną lukę prawną w Polsce, ponieważ osoby zaszczepione mimo bezpośredniego, bliskiego kontaktu z chorym w domu nie idą na kwarantannę. To wydaje się być niesłuszne w kontekście wariantu delta. Osoby zaszczepione, mając domowy kontakt, powinny być objęte kwarantanną albo testowaniem – mówił. Czy taka sytuacja jest możliwa? Ależ oczywiście, że tak. Mój znajomy opowiadał mi niedawno o przypadkach ze swojego środowiska. Nieszczepiona głowa rodziny zachorowała na COVID19. Zrobiła test i została skierowana na kwarantannę. Czuła się bardzo źle, ale przy wsparciu pewnych medykamentów i pulsyksometra przetrwała najgorsze w domu. Mieszka jednak w jednym domu z córką i żoną. Dzień wcześniej miała kontakt z drugą córką, która mieszka obok, z mężem i dziećmi. Czy oprócz niej, ktoś po wywiadzie epidemiologicznym został skierowany na kwarantannę? Nie, bo wszyscy byli zaszczepieni. Córki chodziły więc spokojnie do pracy, a żona do sklepu, mimo że obie pokasływały i nawet gorączkowały, a jedna straciła węch i smak, ale przecież jest sezon na przeziębienia – mówiły. Gdyby dostały nakaz kwarantanny to wszystkie siedziałyby w domu, to jasne. Czy udało im się roznieść odrobinę wirusa? Myślę, że nawet sporo.

Redaktor Anna Moraniec

One Response to "Testowanie tylko objawowych to wręcz szatański pomysł"

Leave a Reply

Your email address will not be published.