Tie-breakowa walko o złoto

Developres SkyRes, mimo prowadzenia 2-0, nie potrafił postawić kropki nad i…i przegrał w tie-breaku. Fot. Piotr Sumara/TAURON Liga

Zespół Grupy Azoty Chemika Police w drugim meczu finałowym TAURON Ligi pokonał po 153 minutach Developres SkyRes Rzeszów
i wyrównał stan rywalizacji o złoto (do 3 zwycięstw). Kolejne spotkanie rozegrane zostanie w Rzeszowie 17.04.

W tym sezonie oba zespoły, licząc też ćwierćfinał Pucharu Polski, rozegrały już pięć meczów, z czego cztery kończyły się tie-breakami (trzy wygrał zespół z Polic). Nie inaczej było we wtorkowym pojedynku, choć początkowo nic na to nie wskazywało. – Chyba dostarczamy wielu emocji fanom – mówi Paulina Maj-Erwardt, libero Grupy Azoty Chemika Police.
– Nas to mniej cieszy, że musimy grać pięć setów, co z pewnością jest to widowiskowe. Te dwa pierwsze sety, może nie że przespane przez nas, bo zespół z Rzeszowa grał bardzo dobrze, ale nie miałyśmy się w nich jak zaczepić. Gdy zobaczyłyśmy ich mankamenty, zmieniłyśmy koncepcję gry i wszystko zaczęło się układać. Fajnie, że są dziewczyny, które wchodząc, na boisko potrafią zmienić oblicze gry. To jest właśnie zespół – stwierdza libero ekipy z Polic.
Inauguracyjną partię świetnie, od prowadzenie 4:0, rozpoczęły rzeszowianki. Miejscowe grały nerwowo, ale z czasem zaczęły łapać swój rytm i doprowadziły do remisu 5:5. Przez chwilę trwała walka punkt za punkt. Nie brakowało długich wymian. W połowie seta zespół trenera Antigi odskoczył na cztery „oczka” i kontrolował już przebieg tej partii. Drugiego seta policzanki rozpoczęły od prowadzenia 4:1, ale szybko zatraciły animusz i inicjatywę przejęły rywalki. Świetnie w kontrach spisywała się Van Ryk i przewaga ekipy z Rzeszowa zaczęła rosnąć. Chemik ruszył w pogoń i zaczęło iskrzyć pod siatką. Miejscowe zniwelowały straty do punktu (12:13), ale odpowiedź rzeszowianek była natychmiastowa i znów dystans wynosił 3-4 „oczka”. Ekipa trenera Antigi nie zaprzepaściła szansy i wygrywała 2:0. Trzeciego seta policzanki rozpoczęły od mocnego uderzenia, prowadząc 8:3. Świetnie w ataku, oprócz niezawodnej Brakocević, spisywała się Łukasik, natomiast rywalki miały duże problemy w ofensywnych akcjach. Po wejściu na boisko Lazić, która zastąpiła Fidon-Lebleu, ekipa z Rzeszowa ruszyła w pogoń. W połowie seta przewaga Chemika stopniała do punktu (14:13), ale zaraz miejscowe zanotowały trzy „oczka” z rzędu i znów kontrolowały przebieg seta. Przy stanie 16:14 trener Antiga dokonał podwójnej zmiany, ale ta nie przyniosła zamierzonego efektu, bowiem to miejscowe zanotowały trzy, punktową serię i powiększyły przewagę do pięciu „oczek” (19:14). Chemik w końcówce prowadził 24:19, ale rzeszowianki obroniły trzy setbole ale na więcej już rywalki nie pozwoliły. Na początku czwartego seta zespół trenera Antigi wypracował sobie trzy punkty przewagi 5:2 i… oddał inicjatywę rywalkom. Rzeszowianki raz za razem popełniały błędy w ataku, co było wodą na młyn Chemika, który wyszedł na prowadzenie 7:5. Developres ruszył w pogoń i wygrywał 8:7. Za chwilę już jednak dominacja policzanek nie podlegała dyskusji. Ekipa z Rzeszowa zdobywanie punktów szło jak po grudzie, a rywalki praktycznie nie myliły się w kontrach, doprowadzając do tie-breaka. W nim po wyrównanym początku inicjatywę przejęły policzanki. Nie do zatrzymania była Łukasik i Brakocević, i przewaga miejscowych rosła w błyskawicznym tempie (6:3, 8:4, 11:5). Zespół trenera Antigi nie dawał za wygraną i ruszył do odrabiania strat. Po serii trzech punktów z rzędu zmalała do trzech „oczek” (11:8), a za chwilę do dwóch (13:11). Rzeszowianki zdołały jeszcze obronić dwie piłki meczowe, ale przy trzeciej (atak Brakocević) były już bezradne i wyjechał z Polic z niczym. – Nie do końca zgodzę się ze stwierdzeniem, że nie spodziewałyśmy się, iż możemy wyjeżdżać z Polic smutne – mówi Daria Przybyła, libero Developresu SkyRes, i dodaje: – Z Chemikiem nie gra się inaczej, jak w tie-breaku, tzn. zazwyczaj tak się nasze mecze kończą. Myślę, że nie było takich osób, które były przekonane, że ta nasza rywalizacja zamknie się w trzech meczach. W rywalizacji między Chemikiem a Developresem jest to zwyczajnie niemożliwe. Większość naszych meczów, jak widać ,kończy się tie-breakiem i podejrzewam, że może dojść do tego, że ta batalia potrwa długo. Oby jednak nie, bo i nam, i pewnie sił rywalkom zaczyna brakować. To końcówka sezonu i mamy sporo tych meczów w nogach, a tu jeszcze te pięciosetowe pojedynki są bardzo męczące. Gramy po dwa mecze w tygodniu, a to nie pomaga w regeneracji
– stwierdza Przybyła. Radości nie ukrywała wybrana MVP przyjmująca Martyna Łukasik, której wejście na boisko odmieniło grę zespołu z Polic.
– Byłyśmy przygotowane na to, że mecze mogą być ciężkie i pięciosetowe – mówi. – Właśnie w takich momentach potrzebujemy całej czternastki zawodniczek, żeby pomóc sobie, bo możliwe, że będzie w sumie aż pięć spotkań w finałach. A że miałam akurat swój dzień i wychodziło mi wszystko, to trzeba korzystać. W pewnym momencie okazało się, że nie mamy nic do stracenia, że musimy położyć wszystko na jedną szalę i grać na maksa. Zaryzykowałyśmy, wzmocniłyśmy zagrywkę i pomogło. Zawsze mecze z Rzeszowem się przeciągają, bo drużyny walczą dzielnie, jest dużo obron, nie brakuje długich akcji. Nigdy nie nastawiamy się na krótkie spotkania, trzeba zawsze by gotowym, że może być ich pięć – kończy przyjmująca zespołu z Polic.

GRUPA AZOTY CHEMIK 3
DEVELOPRES SkyRes 2
(21:25, 21:25, 25:22, 25:16, 15:13)

GRUPA AZOTY CHEMIK: Kowalewska 4, Mędrzyk 3, Baijens 4, Brakocević-Canzian 26, Grajber 2, Jack Kisal 16 oraz Maj-Erwardt (libero), Łukasik 16, Stranzali 11, Kąkolewska 5, Bałdyga,
DEVELOPRES: Krajewska 2, Blagojević 14, Efimienko-Młotkowska 12, Van Ryk 20, Fidon-Lebleu 8, Stencel 10 oraz Krzos (libero), Przybyła (libero), Grabka 1, Lazić 8, Rasińska 3, Kaczmar.
Sędziowali: A. Michlic i M. Broński. MVP: Martyna Łukasik. Stan rywalizacji play-off (do 3 zwycięstw): 1-1. Kolejny mecz w Rzeszowie 17.04. godz. 17.30.

DEVELOPRES kontra CHEMIK
45 atak (proc.) 38
57 przyjęcie (proc.) 35
8 zagrywka (asy) 4
9 blok (pkt) 12
20 po błędach (pkt) 23
10 błędy w zagr. 5
rm

Leave a Reply

Your email address will not be published.