Tłum uczniów protestował przed liceum

W poniedziałek przed I LO zebrał się tłum młodzieży. Fot. Wit Hadło (2)

RZESZÓW. Uczniowski sejmik przyjrzy się zmianom w szkolnym statucie rzeszowskiego liceum.

Regulamin określający strój uczniów w I LO w Rzeszowie obiegł media w całej Polsce. Uczniowie szkoły cytowali zapisy mówiące o obowiązkowej bieliźnie, zakazie ubierania krótkich spódnic, farbowania włosów, mocnego makijażu czy „hawajskich” koszul – w przypadku chłopców. Dyrektor LO, Piotr Wanat, tłumaczy, że wiele cytowanych przez uczniów słów zostało nadinterpretowanych, a sam statut nie jest niczym nowym i obowiązuje od początku roku szkolnego. „Nowe” stare zasady wzbudziły jednak tyle kontrowersji, że doprowadziły do protestu.

W poniedziałek, 10 lutego, tuż po 12 przed szkołą zebrał się tłum uczniów I LO i innych placówek, a także absolwentów, którzy protestowali przeciwko zapisom w statucie. Większość w strojach, makijażu i farbowanych włosach, które – delikatnie mówiąc – odbiegały od określonych zasad. – Jesteśmy tu, bo chcemy okazać wsparcie „jedynce” i pokazać, że nie godzimy się na ograniczenie wolności. Myślę, że strój jest formą wyrażania siebie i nie można być z tego powodu dyskryminowanym – mówiła uczestniczka wydarzenia.

Przez kilka godzin, począwszy od godz. 9.30 trwało spotkanie uczniów z dyrekcją placówki – Doszliśmy do kompromisu i dalsze rozmowy na temat zapisów w statucie szkoły będziemy prowadzić w formie sejmiku zorganizowanego przez samorząd uczniowski. Będziemy na bieżąco wyjaśniać wszelkie wątpliwości – mówił jeszcze w trakcie spotkania Kacper Dzierżak, współorganizator protestu. Punkt po punkcie omawiano każdy zapis statutu, zastanawiając się, czy go zostawić czy zmienić.

– Dyrekcja jest chętna do rozmów. Rozmawialiśmy i dopowiedzieli nam to, co źle rozumieliśmy – zauważył Kacper. Dlaczego młodzież zamiast rozmawiać od razu nagłośniła sprawę? – Nie mieliśmy na to czasu i możliwe, że byliśmy zbyt pochopni. Nie dostaliśmy żadnej okazji do tego, żeby się wypowiedzieć, bo po apelu klas drugich zostaliśmy odesłani do sali – tłumaczył współorganizator protestu. – Dyrekcja, jak również inni uczestnicy spotkania uświadomili nas, że powinniśmy na początku podjąć rozmowy, a następnie organizować tak duże przedsięwzięcie – przyznał.

Wcześniej dyrektor liceum, Piotr Wanat, tłumaczył, że w piątek odbyło się krótkie spotkanie, na którym przypomniano zapisy statutu obowiązującego w szkole od 2019 r. „Ja je przeczytałem, Pani wicedyrektor wyjaśniła: abyście były pomalowane nie zamalowane, zwracając uwagę na przesadny makijaż wieczorowy, cekiny rozsiane po całej twarzy, wspomniała o paznokciach w kontekście wychowania fizycznego (bolesnych złamań i zadrapań innych). Odnośnie włosów mówiono o obowiązku ich upinania na maturze i lekcjach wf. W naszej szkole młodzież wyraża się poprzez strój, nie robimy z tego powodu żadnych szykan” – podkreślał dyrektor. „No cóż plotka, przeinaczenie puszczone w eter żyje swoim życiem” – komentował.

Do kuratorium wpłynęły dwa pisma z prośbą o natychmiastową kontrolę. – Są przez nas badane. Na rozpatrzenie skargi mamy 30 dni. Myślę, że to czas na to, żeby emocje opadły. W tej chwili działa pan dyrektor. Trzeba zaufać, że rozmowy, które się toczą przyniosą efekty i doprowadzą do wyjaśnienia, co tak naprawdę zostało przekazane, bo status jest jasny, czytelny i wisi na stronie szkoły. Trudno karać dyrektora za to, że przypomniał uczniom zapisy, które obowiązują – zauważa Małgorzata Rauch, podkarpacki kurator oświaty.

Przypomina, że statut reguluje różne kwestie, w tym też strój ucznia. – To autonomiczne prawo ustalania zasad, które nie godzą w żadne osobiste upodobania uczniów, ani prawa czy wolności. Po prostu mówią o dopasowaniu stroju do okoliczności, w których uczeń się znajduje – mówi Małgorzata Ruch.

wk

17 Responses to "Tłum uczniów protestował przed liceum"

Leave a Reply

Your email address will not be published.