MIELEC. Blisko pół tysiąca mieszkańców zarejestrowało się w bazie dawców szpiku.
Mielczanie nie zawiedli. A nawet przeszli samych siebie! Podczas niedzielnego (23 bm.) „Dnia Dawcy Szpiku dla Wiktorii i Innych” w Samorządowym Centrum Kultury blisko pół tysiąca mieszkańców wyraziło wolę zostania dawcą szpiku! Tymczasem, jak podkreślają pracownicy Fundacji DKMS (Dawców Komórek Macierzystych Polska), zwykle podczas podobnych akcji w innych miastach w Polsce rejestruje się ok. 200 osób.
Przedsięwzięcie zorganizowano z myślą o 16-miesięcznej Wiktorii Witek z Mielca. Dziewczynka bardzo lubi rysować i kocha lalki. Jest uczuciowa, przytula się, aby poczuć się bezpiecznie. Niestety, choruje na ostrą białaczkę szpikową i potrzebuje przeszczepu szpiku.
Nikt nie spodziewał się takich tłumów
Właśnie dla niej woluntariusze przez sześć godzin rejestrowali potencjalnych dawców. W akcji wzięły charytatywnie pracowała ekipa z mieleckiego szpitala – lekarz, pielęgniarki i położne: Beata Szypuła, Beata Konefał, Małgorzata Hydel, Lidia Jarecka – Mucha, Jolanta Świderska, Aleksandra Machnik i lek. Ernest Piękoś. – Wierzę, że cel zostanie osiągnięty, a dla personelu mam tylko wyrazy uznania – komentuje Leszek Kołacz, dyrektor lecznicy.
Mielczanie masowo wypełniali ankiety i oddaniu 4 ml krwi. Wśród potencjalnych dawców można było znaleźć lokalnych VIP-ów, wśród nich m.in. wiceprezydenta Bogdana Bieńka i Jana Myśliwca, przewodniczącego Rady Miasta – Wiedziałem, że mielczanie nie pozostaną obojętni na apel o pomoc małej Wiktorii – mówił Bieniek. – Ale nie spodziewałem się aż takiej frekwencji. To budujące, że tak wielu ludzi zdecydowało się zarejestrować.
„Dziękuję bardzo wszystkim”
Zarejestrować mógł się każdy zdrowy człowiek pomiędzy 18 a 55 rokiem życia, ważący minimum 50 kg, bez dużej nadwagi – Wikusia potrzebuje przeszczepienia szpiku od dawcy niespokrewnionego – podkreśla Renata Rafa z Fundacji DKMS. – Wszyscy, którzy zdecydowali się na rejestrację, trafią do anonimowej bazy. A to oznacza, że mogą pomóc nie tylko jej, ale również innej osobie. Nawet tej z drugiego końca świata – zaznacza.
Zwykle w podobnych akcjach bierze udział ok. 200 osób. W niedzielę na ten krok zdecydowało się aż 477 mielczan. – W imieniu własnym i rodziców Wiktorii chcę powiedzieć „dziękuję bardzo” wszystkim, którzy odpowiedziały na nasz apel – nie kryje radości Renata Rafa. – Za nami pierwszy etap poszukiwania dawcy. Wierzę, że gdy wyniki badań wskażą, któregoś z Państwa, zdecydujecie się na drugi krok, który może uratować komuś życie.
Paweł Galek


