TARNOBRZEG. Rękodzieło, rośliny owadożerne i regionalne przysmaki cieszyły się największym powodzeniem na odbywającym się 5 i 6 sierpnia na tarnobrzeskim Rynku Jarmarku Dominikańskim. Na scenie królowała muzyka indiańska i biesiadna.
Na półmetku lata już od blisko dwóch dekad odbywa się w Tarnobrzegu Jarmark św. Dominika. Święto artystów i rzemieślników przyciąga rękodzielników, twórców i producentów regionalnej żywności. Przyciąga też klientów, którzy szukają wśród straganów rzeczy oryginalnych, wyjątkowych, wykonanych z sercem, pasją i talentem. Rzeczy, których nie można znaleźć w supermarketach, można za to obdarować nimi tych, którym chcemy sprawić niepowtarzalny prezent.
W tym roku na jarmarku także nie zabrakło twórców, którzy przyjechali z oryginalnymi przedmiotami, choć niestety było także sporo stoisk oferujących te same produkty, pod którymi uginają się półki w chińskich centrach handlowych.
Na brak klientów nie mogli natomiast narzekać sprzedawcy oryginalnej biżuterii, chlebów pieczonych na zakwasie, wędzonych starymi metodami kiełbas i miodów. Duże zainteresowanie budziło także stoisko z roślinami owadożernymi. Jak się dowiedzieliśmy niepozorne rosiczki potrafią rozprawić się z muchami szybko i zwinnie.
Kolejny jubileuszowy jarmark już za rok.
mrok
[print_gllr id=216995]


