Tną pensje lekarzom

Tu zarabia się najlepiej. Nawet wliczając najniżej zarabiający personel, średnia i tak wychodzi niezła. Konkretne dane mają być przedstawione na sesji Rady Powiatu. Fot. Jerzy Mielniczuk
Tu zarabia się najlepiej. Nawet wliczając najniżej zarabiający personel, średnia i tak wychodzi niezła. Konkretne dane mają być przedstawione na sesji Rady Powiatu. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Lekarze w powiatowej lecznicy zarabiają od 20 do 50 tys. złotych. Ma się to zmienić.

Najlepiej zarabiający lekarze z Powiatowego Szpitala Specjalistycznego dostali wypowiedzenia. Mają trzy miesiące na zastanowienie się, czy chcą dalej pracować w Stalowej Woli. Jeżeli wyrażą taką wolę, dostaną pensje kilka razy mniejsze. Teraz są to zarobki w granicach 20 – 50 tys. zł. Znamy przypadek lekarza, który za trzymiesięczną odprawę dostanie blisko 200 tys. zł, o ile wypowiedzenie warunków pracy przyjmie. Prawdopodobnie nie jest wyjątkiem. – Drewniaki z nóg same spadają – skomentowała to pielęgniarka z przeszło 20-letnim stażem pracy.

O niebotycznych zarobkach w stalowowolskiej lecznicy mówiło się długo i wcale nie po cichu. Lekarze co jakiś czas grozili strajkami i swoje dostawali, bo kolejni dyrektorzy nie mogli znaleźć następców. – Za te pieniądze jestem gotów codziennie dojeżdżać z Lublina – wyraził wolę specjalista drugiego stopnia z kliniki przy ul. Jaczewskiego w Kozim Grodzie. Z Rzeszowa niektórzy dojeżdżają.

Za miesięczną pensję niezły samochód
– Jest kilkanaście osób w tym szpitalu, które zarabiają więcej niż dyrektor – powiedział rok temu Mirosław Leśniewski, dyrektor PSS, który właśnie został zwolniony. Choć jest to szpital powiatowy, a więc samorządowy, nigdy nie można było się dowiedzieć, za ile chodzą do pracy lekarze. Zawsze były to średnie, z których nie wynikało nic ponad to, że jest to ok. trzykrotna średnia krajowa. Śmiesznie natomiast wyglądały transparenty straszące strajkiem lekarzy, nad przyszpitalnym parkingiem, na którym stały porsche, leksusy i mercedesy. A to są efekty tylko jednej pensji, bo wiadomo, że popyt na usługi medyczne nie daje lekarzom wiele czasu. Nawet na zastanowienie się. Zarząd Powiatu się w końcu zastanowił. Pełniący obowiązki nowego dyrektora Edward Surmacz dostał polecenie likwidacji kominów płacowych.

Surmacz wrócił do szpitala w Stalowej Woli po dwóch latach. Ze stołka dyrektorskiego został wyrzucony, bo stracił zaufanie poprzednich władz powiatu. W tym czasie w szpitalu zostało przeprowadzone postępowanie naprawcze, które sprowadziło się głównie do cięć płacowych. Ponieważ były to cięcia procentowe, wiadomo było, że najwięcej stracili lekarze, bo procent od pensji pielęgniarki ma się nijak do procenta od pensji lekarza. O ile niższy personel dalej odczuwa skutki płacowych napraw, lekarze przestali się przejmować straszeniem prywatyzacją. Teraz okazało się, że przynajmniej kilku zarabia co miesiąc dwa razy więcej niż pielęgniarka w roku. I nie są to tylko kardiochirurdzy z nowego oddziału szpitalnego.

Może wreszcie dowiemy się, ile płacimy
Sprawa jest wyjątkowa i głośna. W środę zbiera się Rada Powiatu i choć będzie to sesja budżetowa, to kwestia lekarskich zarobków będzie najgorętszym z tematów. – Szpitala nie stać na takie pensje dla wybrańców – mówi Janusz Zarzeczny, starosta stalowowolski. Przy okazji wspomina, że długi lecznicy za ubiegły rok mogą sięgnąć 10 mln zł. Długi zostaną i lekarze raczej też. Nawet po cięciach, będą i tak zarabiać lepiej, niż w specjalistycznych klinikach.

Jerzy Mielniczuk

13 Responses to "Tną pensje lekarzom"

Leave a Reply

Your email address will not be published.