
BIEGI NARCIARSKIE. Rozmowa z IZABELĄ MARCISZ, zawodniczką SS Prządki Ski, złotą i srebrną medalistą Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Zakopanem.
Złotym medalem na dystansie 5 km stylem łyżwowym i srebrnym krążkiem w sprincie techniką klasyczną Izabela Marcisz zakończyła starty w sezonie 2016/2017. – To był dla mnie udany sezon. Można powiedzieć, że pierwszy, w który pokazałam się z mojej dobrej strony – mówi IZABELA MARCISZ.
– Ogólnopolską Olimpiadę Młodzieży kończysz z dwoma medalami na koncie. Zwłaszcza ten złoty medal jest niezwykle cenny…
– Pierwotnie mieliśmy się ścigać na dystansie 7,5 km, ale wobec halnego, skrócono go do 5 km. Mieliśmy bardzo ciężkie warunki, które wymagały wielkiej walki nie tyle z rywalkami, co przede wszystkim z samym sobą.
– Występy w Zakopanem były ukoronowaniem dobrego całego sezonu dla Ciebie…
– W Zakopanem nie zdobyłam żadnego medalu na 5 km stylem klasycznym, na którym byłam 3. w mistrzostwach Polski seniorów. Jeżeli przyszły rok pozwoli mi na to, aby było jeszcze lepiej, to na pewno będą dawała z siebie jeszcze więcej na trasie.
– Z pewnością marzy Ci się kadra Polski…
– Na pewno, chociaż z drugiej strony kadra to nie wszystko. W tym roku nie byłam w niej, a wyniki były. Na pewno chciałabym mieć zapewnione dobre zaplecze, aby te warunki trenowania były na odpowiednim poziomie.
– Od niedawna jesteś zawodniczą SS Prządki Ski. Co możesz powiedzieć o swoim nowym klubie?
– To nasze nowe stowarzyszenie, które otworzyliśmy w tamtym roku. Stwierdziliśmy, że czas najwyższy zacząć biegać na własny rachunek. Mamy już przygotowane trasy w Czarnorzekach. Obecnie trenuję pod okiem Tomasza Sobańskiego, a oprócz mnie w klubie jest też mój młodszy brat oraz Szymon Rygiel, który już jutro wystartuje w „Gimnazjadzie” w Białce Tatrzańskiej. Plany są takie, aby reaktywować tę pasję związaną z biegami narciarskimi u dzieci, żeby one chciały biegać, bo one są przyszłością tej dyscypliny sportu.
– Twoja siostra Ewelina startuje obecnie w mistrzostwach świata w Lahti. Jak podsumujesz jej występ w Finlandii?
– Przede wszystkim cieszę się bardzo, że Ewelina wróciła w ogóle do biegania po tych wszystkich kontuzjach i tym wszystkim, co musiała przejść. Czapki z głów przed nią. Inni już dawno rzuciliby narty w kąt, a jej dalej chce się biegać. Jeżeli tylko odpowiedni ludzie w końcu zechcą jej pomóc, to jeszcze może być jedną z najlepszych zawodniczek w Polsce.
Rozmawiał Marcin Jeżowski


