
WROCŁAW. Straszny mord przy ulicy Ślicznej.
W mieszkaniu na wrocławskich Hubach mężczyzna zabił dwójkę swoich dzieci i żonę, po czym popełnił samobójstwo.
Sąsiedzi są wstrząśnięci i nie mogą uwierzyć w to, co się stało w bloku przy ul. Ślicznej. – To były takie miłe i piękne, młode dziewczyny. Niewyobrażalna tragedia – powiedziała Radiu Wrocław jedna z lokatorek bloku. – Powodów nikt nie zna. To była normalna, przyzwoita, religijna i ułożona rodzina. Znałam ich z widzenia, nie wydawało się, że mają jakieś problemy. Ta pani miała około 36 lat, jej mąż podobnie. Straszny dramat – dodała.
Z rodziną od poniedziałku nie było kontaktu. Rano zaniepokojony ojciec zamordowanej kobiety wezwał na miejsce policjantów. – Funkcjonariusze nie mogli wejść do mieszkania, dlatego o pomoc poprosili strażaków – poinformował rzecznik komendy miejskiej wrocławskiej straży pożarnej Remigiusz Adamańczyk.
Strażacy dostali się do mieszkania na parterze przez okno. Znaleźli zmasakrowane zwłoki kobiety i dwóch nastolatek. Sprawca najprawdopodobniej powiesił się. Według policji, mogło to być tak zwane samobójstwo rozszerzone.
Polskieradio.pl/ps


