
Przyznam, że niektóre sytuacje napełniają mnie absolutnym zadziwieniem – a wielu ludzi po prostu (bardzo się oględnie wyrażając) niesłychanie irytuje.
Oglądam otóż ja dzisiaj wiadomości telewizyjne i widzę jakieś nieprzebrane mrowie motocyklistów, którzy przyjechali do Częstochowy; podobno, by się zwyczajowo jak co roku modlić. I widzę obrazki z Poznania, gdzie stoi zawinięta kolejka publiki po jakieś kwiecie; bez maseczek na twarzach, bez zachowania zalecanego dystansu…
Mamy niesłychanie groźną trzecią falę pandemii. Na tę chorobę nie ma skutecznego lekarstwa; można się tylko zaszczepić i zachowywać w stosunku do siebie ostrożnie, a w stosunku do innych – przyzwoicie.
To są wszystko zwyczajni durnie. W najlepszym wypadku; bo jeśli robią to, co robią świadomie i z premedytacją, to na dodatek są podli. I oni sami, i księża, którzy „zaspokajają ich potrzeby metafizyczne”, i ci sprzedawcy kwiatków.
Jeszcze z tej samej beczki. Pisze do mnie facet i przesyła informację, w której inny gościunio dowodzi, że nie wolno się szczepić, bo wirus się uodporni i zmutuje i wtedy dopiero nas wszystkich zabije. Prosi o moją opinię. Kiedy piszę do faceta, że to brednie – protestuje, że „wolno mieć różne punkty widzenia”.
Tak, oczywiście. Wolno. Ale jak facet zobaczy w swoim mieście nowy most i dowie się, że budował go skumplowany z burmistrzem fryzjer – to pewno nie będzie tym mostem jeździł za często. Jak mu zacznie kawałek korpusu gnić i odpadać, to nie pójdzie po radę do znajomego elektryka, prawda?
Więc naturalnie: wolno mieć różny od oficjalnego punkt widzenia. Ale upowszechnianie punktu widzenia niefachowca w kwestii, od której może zależeć – i zależy – życie milionów ludzi, to skrajna głupota albo przestępstwo. Niby oczywiste, ale jednak niekoniecznie.
Bogdan Miś, matematyk, informatyk oraz wybitny polski dziennikarz prasowy i telewizyjny. Obecnie na emeryturze.



9 Responses to "To są wszystko zwyczajni durnie"