Toalety powinny być za darmo

Takie opłaty za WC ustaliły władze miasta, ale zdaniem dzierżawców pawilonów, nie powinno ich być wcale. Fot. Czytelnik
Takie opłaty za WC ustaliły władze miasta, ale zdaniem dzierżawców pawilonów, nie powinno ich być wcale. Fot. Czytelnik

ŁAŃCUT. Właściciele pawilonów handlowych płacą czynsz miastu i ich zdaniem powinni być zwolnieni z opłat za szalety.

Trzydziestu właścicieli pawilonów handlowych na łańcuckim bazarze przy Cetnarskiego miesięcznie płaci po 150 zł za skorzystanie z toalet. Tyle samo za szalety płacą pracownicy, których zatrudniają handlujący na targowisku kupcy. Kilkaset złotych to spory wydatek. Zdaniem dzierżawców placu targowego, miasto powinno albo obniżyć ceny za toalety, albo udostępnić je za darmo.

Jeżeli nic się nie zmieni, to nadal pracownicy z pawilonów, klienci i przechodnie będą załatwiać potrzeby fizjologiczne na ścianach budynków, w których się handluje. W pobliżu jest też przystanek i zajezdnia autobusowa.

Najemcy z ul. Cetnarskiego płacą miastu od 700 do nawet 2 tys. zł za dzierżawienie pawilonów handlowych. Handlujący uważają, że w taką opłatę powinna być wkalkulowana opłata za szalety. Twierdzą, że nie powinno być dodatkowej opłaty za toalety.

Obecnie szaletami miejskimi na targowisku zarządza zewnętrzna firma. Jednak to miasto ustaliło ceny i tak za skorzystanie z pisuaru trzeba zapłacić złotówkę, z kabiny – 2 zł, a z umywalki – 50 groszy.

Wiceburmistrz: – Rozwiążemy ten problem
– Podpisaliśmy umowę z dzierżawcą szaletów i obowiązuje ona od 1 października br. przez trzy lata – poinformowała Joanna Rupar, wiceburmistrz Łańcuta. – Niestety, nie ma chętnych na dzierżawę toalet i zgłosiła się tylko jedna firma. Chcemy rozwiązać problem, który zgłaszają nam handlujący przy Cetnarskiego. Jednak na to potrzeba czasu.

Szalety miejskie przy targowisku są teraz czynne do godz. 18, a w sezonie do 22. Na razie wiceburmistrz Łańcuta nie odniosła się do pomysłów zgłoszonych przez kupców.

Z żoną płacę 300 zł
– Razem z żoną handlujemy na bazarze i kilka razy dziennie korzystamy z szaletów – mówi pan Piotr, jeden z właścicieli pawilonu handlowego przy ul. Cetnarskiego. – Miesięcznie płacimy 300 zł. Nasi pracownicy dostają najniższą krajową i muszą płacić za toaletę aż 150 zł miesięcznie.

Może kupią przenośne toi toje
Dzierżawcy z łańcuckiego bazaru interweniowali kilka razy w tej sprawie w Urzędzie Miasta. Jak twierdzą, należałoby albo obniżyć o połowę opłatę za szalety, albo ją całkowicie zlikwidować dla właścicieli pawilonów i ich pracowników. Jedna z toalet powinna być wydzielona właśnie dla nich i zamykana na klucz. Natomiast klienci i przechodnie powinni tak jak dotąd płacić za dostęp do toalet. Dzierżawcy pawilonów zastanawiają się też nad zakupem toalety przechodniej toi toja, na którą złożyliby się. Jednak zgodę na to musiałyby wyrazić władze miasta.

Na razie jednak wszystko pozostaje po staremu, bo jak mówi wiceprezydent Joanna Rupar, odpowiedniego rozwiązania tego problemu nie uda się znaleźć w jeden tydzień.

Mariusz Andres

2 Responses to "Toalety powinny być za darmo"

Leave a Reply

Your email address will not be published.