
RZESZÓW. Młodzi Ukraińcy chętnie wybierają Rzeszów jako miejsce studiowania. A po studiach często zostają u nas.
Coraz więcej młodych Ukraińców przyjeżdża na studia do Rzeszowa. Najwięcej studentów kształci Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania (WSIiZ). Zapytaliśmy ich, dlaczego wybrali Rzeszów.
Na WSIiZ-ie jest ok. 1,5 tysięcy ukraińskich studentów. Wybierają Polskę, a szczególnie Rzeszów, ze względu na geograficzną bliskość. Młodzież, nie widząc perspektywy pobytu w swoim kraju, emigruje na studia do państw Unii Europejskich z nadzieją, że w przyszłości znajdą lepszą pracę. Dla wielu Ukraińców zachętą jest dyplom ukończenia polskiej uczelni, ważny aż w 90 krajach.
Mam polskie korzenie
– Przyjechałam do Polski ze względu na to, że jest to dla mnie państwo bardzo bliskie, mam korzenie polskie – deklaruję Bożena Hubych, studentka 3. roku dziennikarstwa na WSIiZ. – Zawsze chciałam studiować za granicą, już wcześniej często przyjeżdżałam do Polski. Spodobał mi się ten kraj, więc postanowiłam podjąć studia w Rzeszowie. Powodem także był język polski, który jest bardzo podobny do ukraińskiego.
Uczelnie Rzeszowa oferują obcokrajowcom atrakcyjne zasady przyjęcia oraz różnorodne kierunki, których na Ukrainie nie ma. – Zdecydowałam się na studia magisterskie w Rzeszowie, ponieważ na uniwersytecie, na którym skończyła studia licencjackie, nie było marketingu interaktywnego. Zaryzykowałam, bo chcę zdobyć nowe doświadczenia, poznać nowych ludzi, nowy kraj i nową kulturę – mówi Inessa Tkachenko, absolwentka Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania, asystentka w Katedrze Mediów, Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej tej uczelni.
Jednym z powodów, że tak dużo studentów przybyło do Rzeszowa, jest stosunkowo tanie wykształcenia. – Wybrałam Polskę z dwóch przyczyn: po pierwsze dlatego, że Rzeszów znajduje się bardzo blisko granicy z Ukrainą. Drugą przyczyną jest możliwość studiowania za darmo albo otrzymywania różnych stypendiów – mówi Ola Voroniak, studentka 3. roku informatyki.

Zostać czy wrócić?
Po zakończeniu nauki wielu studentów zamierza wrócić do ojczyzny, część zostaje w Polsce, a część jedzie dalej na Zachód. – Chcę wrócić na Ukrainę, ale kiedy coś się zmieni – mówi Inessa. – Chcę żyć w stabilnym kraju. Chcę mieć pracę, nie martwić się o jutrzejszej dzień, po prostu nie chcę walczyć o wszystko, jak to jest na Ukrainie. By zdobyć lepszą pracę, trzeba komuś dać łapówkę, ciągle trzeba martwić się o jakieś sprawy urzędowe. W Polsce nie musimy dawać i brać łapówek. Teraz mam w Rzeszowie pracę, z której jestem zadowolona, więc nie na razie nie myślę o tym, żeby wyjechać do domu.
Są tacy studenci, którzy przyjmują Polskę jako kraj migracji docelowej, choć wcześniej planowali pojechać dalej na Zachód. – Najpierw moim celem była tylko edukacja w Polsce, ale studiując tutaj już trzeci rok zrozumiałam, że chcę zostać w Polsce – opowiada Ola.
Natomiast Bożena, jeżeli znajdzie prace w Berlinie, to chętnie pojedzie do Niemiec. Ona także odrzuca możliwości powrotu do Ukrainy.
Mam zrujnowany dom
Sytuacja na Ukrainie jest bardzo trudna i ciężka. Wojna i kryzys ekonomiczny na Ukrainie dotknęły prawie każdego. U jednych został zniszczony dom, w innej rodzinie walczy ojciec, ktoś inny ma ranionego na wojnie przyjaciela. – Nie jestem ekspertem, nie wiem, jak rozwinie się sytuacja na Ukrainie, ale mam zrujnowany dom, moje miasto Perwomajsk jest całkowicie zniszczone, nie mam miejsca zamieszkania – mówi Inessa Tkachenko.
– Ukraina znajduje się w punkcie krytycznym – zauważa Vadim Melnyk, student informatyki 3. roku oraz Microsoft Student Partner. – Jeżeli teraz nie przełożymy wszelkich starań, by potwierdzić swoją niepodległość i podnieść poziom gospodarki, edukacji i kultury, nasze państwo prawdopodobnie zostanie krajem trzeciego światu i nie będzie miało szansy konkurować na rynkach europejskich i światowych. To spowoduje dalszą ucieczkę „mózgów” z Ukrainy.
Oksana Shkliar



3 Responses to "Toczy się bój o przyszłość Ukrainy"