Wszyscy zapewne znają powiedzenie, że „tonący brzytwy się chwyta”, żeby nie zatonąć. Ostatnie dni kampanii wyborczej pokazują, że urzędujący prezydent RP, Andrzej Duda, zaczyna „płynąć” w niej stylem coraz bardziej rozpaczliwym i tonąć, to i chwyta się różnych sposobów, by nie zejść na dno. Niestety, to powoduje, że już dna zarówno intelektualnego, jak i społecznego sięga.
Ostatnio pan prezydent Duda ogłosił nader radośnie informację tak ekscytującą, że dech w piersiach zaparło. Mianowicie taką, że do 5 procent z 8 spada podatek VAT na podpaski i tampony. To, jak pan prezydent Duda zapewniał, spowoduje realne oszczędności w naszych domowych budżetach, bo „prawie każda kobieta wydaje na ten cel”. Tu się pan prezydent urzędujący nie minął z prawdą – w istocie prawie każda pani – używa tego i owszem wydaje na ten cel. Tyle że 3-procentową obniżkę VAT-u na tych towarach za znaczącą uznać może tylko człowiek kompletnie niezorientowany w cenach, albo taki, który celowo próbuje manipulować innymi, robiąc z nich po prostu idiotów. A to dlatego, że całe te „oszczędności” na pudełku tamponów wynosić będą maksymalnie około… 30 groszy. W skali roku to nieco powyżej 3,5 złotego! Zastanawiające, jak trzeba oceniać intelekt Polaków, żeby usiłować im wmówić, że 3,5 złotego rocznie to „realna oszczędność”.
Wielu zwolenników aktualnego prezydenta RP zżyma się o to, iż publikowane są statystyki mówiące o tym, że jego wyborcami są w większości słabo wykształcone i starsze osoby z prowincji i wsi. To oczywiście nie oznacza, że nie głosowali nań i inni, ale statystyka nie kłamie. Sympatycy Andrzeja Dudy podkreślają, że nie powinno się stygmatyzować ludzi za to, że nie są wykształceni. To prawda, nie powinno się, ale zastanówmy się, kto tak naprawdę uważa wyborców Andrzeja Dudy za osoby, delikatnie mówiąc, mało rozgarnięte. Otóż nie kto inny, tylko sam kandydat Andrzej Duda i jego sztab! Tylko tym bowiem można wyjaśnić próbę wmówienia komukolwiek, że oszczędność 3,5 złotego rocznie zrobi jakąkolwiek różnicę w jakimkolwiek domowym budżecie. Licząc na to, że kogoś to przekona, trzeba mieć tego kogoś z przeproszeniem za kretyna!
Podobnie jest z radosnymi informacjami o obniżeniu podatku VAT na… musztardę. Nawet w sezonie grillowym nikt tyle tego nie używa, by obniżka VAT-u czyniła jakąś różnicę w naszych codziennych spożywczych wydatkach. Co najzabawniejsze, w czasach PRL-u, kiedy brakowało w sklepach wszystkiego, musztarda akurat była artykułem dostępnym. Nie ma zatem co się tak chwalić tym epokowym obniżeniem podatku akurat na nią. Podpaski, dla odmiany, były wówczas artykułem wręcz luksusowym, tylko pan prezydent Andrzej Duda chyba zapomniał, że już od dawna takim nie są!
Panie Prezydencie i Szanowny Sztabie! Przestańcie chwytać się tonąc podpasek i musztardy. Przestańcie z Polaków, w tym swoich własnych wyborców, robić osoby mające problem z podstawowym liczeniem i logicznym myśleniem. Byłoby to może zabawne, ale w kabarecie. Nie róbcie kabaretu z poważnej sprawy, a z siebie łaskawców zapewniających musztardę i podpaski „ciemnemu ludowi”! Nikt myślący tego nie „kupi”…
Redaktor Monika Kamińska



7 Responses to "Tonący prezydent podpaski się chwyta?"