Trąby powietrzne nawiedzą Podkarpacie?

Fot. Archiwum

Ponad rok temu informowaliśmy czytelników „Super Nowości” o fali trąb powietrznych, które przetoczyły się przez Polskę, siejąc spore spustoszenie. W ostatnich dniach temat tornad powrócił, a dobrze o tym wiedzą chociażby mieszkańcy Koniecpola (woj. śląskie), którzy w środę mierzyli się potężnym szkwałem. Skąd biorą się trąby powietrzne, jak się przed nimi ustrzec i czy Podkarpacie może czuć się bezpieczne?

IMGW jeszcze w środę zapowiadało, że w najbliższych dniach istnieje prawdopodobieństwo utworzenia się trąb powietrznych w różnych rejonach Polski. I rzeczywiście, niebezpiecznie było na Śląsku m.in. w Koniecpolu, gdzie, jak tłumaczą mieszkańcy, „trąba powietrzna zrywała blachę z dachów domów”. W Myszkowie zniszczeniu uległ budynek szkoły, a w Kroczycach szkwał zdemolował namioty i ewakuowano pięć obozów harcerskich. To tylko kilka przykładów siły natury. Wysokie temperatury, ulewne deszcze, gwałtowny wiatr i niekiedy finalnie trąby powietrze, to problem, który nawiedził Polskę także w czerwcu ubiegłego roku. Wówczas pisaliśmy o dramatach dziesiątek rodzin w Kaniowie (woj. śląskie) czy w Woli Buczkowskiej (woj. łódzkie). W ciągu minionych 20 lat odnotowano w Polsce ponad 360 trąb powietrznych!

Zmienia się otoczenie

Skąd biorą się tornada? – To efekt zmian klimatu, z jakim mamy obecnie do czynienia – mówi dla „Super Nowości” dziennikarz i prezenter pogody, Tomasz Zubilewicz. Jeszcze piętnaście lat temu odnotowywaliśmy w Polsce jedną trąbę powietrzną rocznie, a obecnie już pięć, a nawet osiem. Jak w ogóle powstaje tornado? Przed zbliżającą się trąbą przy podłożu odczuwamy strumienie wiatru, ale powietrze także cyklicznie unosi się i opada nad naszymi głowami. Czasami pod wpływem dynamicznego ruchu strumień powietrza przeistacza się w ruch wirowy. Następnie z tego spotęgowanego zjawiska pojawia się tornado. Najczęściej towarzyszy mu spora energia oraz duża prędkość. Chmury powietrzne powstają pod chmurami burzowymi. Mowa o bardzo mocnych ruchach powietrza konwekcyjnego, które unoszą się do góry. Chmury burzowe mają nawet 12 km długości i pod nimi, znajduje się wysokie ciśnienie przez co powstaje wir.

Podkarpacie  także zagrożone

W Polsce istnieją trzy obszary, w których trąby powietrzne występują znacznie częściej niż w innych regionach. Jeden z nich obejmuje szlak woj. małopolskiego, podkarpackiego i ziemi lubelskiej. – W trakcie weekendu w Polsce południowo-wschodniej pojawi się ryzyko burz, więc trzeba uważać (…) istota burzy jest nieprzewidywalna – wyjaśnia Zubilewicz. W ocenie eksperta od pogody, Podkarpacie również jest zagrożone, a szczególnie mowa o obszarze Jarosławia, Przemyśla czy Rzeszowa czyli terenu, przez który przechodzi umowna „aleja tornad”. Jak słyszymy, trąby powietrzne występujące w Polsce mają jedynie charakter lokalny, a mimo tego są w stanie powodować uszkodzenia mienia oraz zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców w promieniu 60 – 80 metrów. Przykład? W 2009 r. tornado nawiedziło Mielec, uszkadzając kilkanaście domów.

Jak zachować się w trakcie tornad?

Widząc tornado, musimy działać szybko. – Najpierw widać lekkie zachmurzenie, następnie ciemne niebo. Szybko powstaje klasyczny lej, a drzewa zaczynają się stopniowo kłaść. Pamiętajmy, że wir ma dużą prędkość. Trąbom towarzyszy głośny ryk – wyjaśnia Zubilewicz. Przebywając w domu, należy schronić się w piwnicy. Jeżeli nie mamy piwnicy, to chronimy się w pomieszczeniu na parterze, w środku obiektu bez okien np. łazienka. Wcześniej szczelnie zamykamy okna i drzwi.
Co robimy, przebywając w terenie? Szukamy murowanego budynku, a jeżeli nam się to nie uda, to najlepiej położyć się w przydrożnym rowie i zakryć głowę. – Miejsca skryte rzeczywiście nam pomagają, bo pozwalają uniknąć kontaktu z latającymi przedmiotami – ocenia Zubilewicz.
Czego nie robić? Nie nagrywać tornad przez okna. Uszkodzona szyba może wyrządzić nam krzywdę. Ponadto nie chowamy się pod drzewami, unikamy zaparkowanych pojazdów, przyczep, parków i lasów, a nawet tuneli i wiaduktów! Niebezpiecznie jest także w górach. – W górach mamy podwójne, jeśli nie potrójne szanse na porażenie. Na szczycie jesteśmy niczym „igiełka” wystawiona do zbierania piorunów – mówi Piotr Witek, założyciel strony Burze Podkarpacia.

Kamil Lech

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.