Tradycyjnie nerwowo

85 minuta - Rafał Lisicki ucieka Bartoszowi Jarochowi i zdobywa zwycięską bramkę dla Stali. Fot. Paweł Bialic
85 minuta – Rafał Lisicki ucieka Bartoszowi Jarochowi i zdobywa zwycięską bramkę dla Stali. Fot. Paweł Bialic

II LIGA. Bez szału, ale za to z punktami.

Bez pomysłu, ładu i składu – tak w sobotę przeciwko ostatniemu w tabeli Radomiakowi grała Stal. Paradoksalnie proste środki przyniosły jednak biało-niebieskim premierowego gola i pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej przy ul. Hetmańskiej.

W 85 minucie kolejny raz długą piłkę z linii środkowej w pole karne gości posłał Dominik Bednarczyk. Choć ta leciała niemal całą wieczność, źle zachował się eksresoviak Bartosz Jaroch, przegrał walkę o pozycję z Rafałem Lisieckim, a pochodzący z dalekiego Elbląga pomocnik Stali półlobem wpakował futbolówkę do siatki. – Takie nieskomplikowane rozwiązania są czasem najbardziej efektywne. Staramy się grać dołem, ale nie zawsze wychodzi – cieszył się “asystent”, który po profesorsku grał tego dnia w obronie. To właśnie Bednarczyk uratował gospodarzy w 22 min. i w ostatniej chwili zablokował strzał Leandro.

Zamknięte oczy
Stal na własne życzenie zafundowała sobie rollercoaster nastrojów. Kilka chwil po przerwie świetną prostopadłą piłkę od Lisieckiego otrzymał Szymon Kaźmierowski. W polu karnym zahaczył go Maciej Świdzikowski. Arbiter nie miał wyjścia – rzut karny i czerwień dla obrońcy Radomiaka. Nie popisał się jednak Aleksejs Kolesnikovs i z 11 metrów uderzył w sam środek, co bez większego trudu wybronił Michał Kula.

– Trenujemy, ćwiczymy, nie robimy tego po raz pierwszy. Raz się strzela, a raz nie – bronił swojego zawodnika trener Łętocha, który przy karnym schował się za ławką rezerwowych i zamknął oczy. “Rytuał” nie pomógł, ale grająca od tego momentu z przewagą jednego gracza Stal mocno zdominowała Radomiaka.

Pechowe końcówki
Goście nie mieli już jednak argumentów i ograniczali się do wypadów z kontrami. Mocno na skrzydle pracował m.in. Dariusz Brągiel, który, podobnie jak Jaroch, zamienił Resovię na Radom przed rundą wiosenną. – Nazwijmy rzeczy po imieniu: pecha mamy od początku. Kolejny raz przegrywamy w końcówce i już sami nie wiemy, co się dzieje. Czy żałuję przeprowadzki? Nigdy w życiu. Chciałem się rozwijać, a tu mam taką możliwość – nie krył wychowanek Czarnych Jasło.

STAL Rzeszów    1
RADOMIAK Radom    0
(0-0)
1-0 Lisiecki (85.)

STAL: Lewandowski – Drożdżal, Bednarczyk, Baran, Maślany – Rafał Lisiecki (89. Lisańczuk), Jędryas, Kolesnikovs (71. Krzysztoń), Prędota – Kaźmierowski, Brocki (75. Szczoczarz).
RADOMIAK: Kula – Jaroch, Markowski, Świdzikowski, Wojdyga – Cieciura (74. Filipek), Białożyt, Dubina, Brągiel – Orłowski (56. Masiuda), Leandro (89. Stanisławski).

Sędziował Jacek Lis (Katowice). Żółte kartki: Jędryas, Kaźmierowski, Szczoczarz oraz Świdzikowski, Dubina, Białożyt, Masiuda. Czerwone kartki: Kaźmierowski (za 2 żółte) – Świdzikowski (za faul). Widzów 900.

[print_gllr id=112431]

tc

Leave a Reply

Your email address will not be published.