
PRZYŁĘK. Tragiczna śmierć młodej kobiety w wypadku w Przyłęku, do którego doszło w środę (18.01.) po godz. 15 na drodze wojewódzkiej Mielec – Kolbuszowa, wstrząsnęła regionem.
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 21-latka, która kierowała samochodem osobowym marki Skoda Fabia, jadąc w kierunku Mielca na zaśnieżonej drodze wpadła w poślizg, straciła panowanie nad pojazdem i zjechała na przeciwległy pas ruchu. Tam w prawy bok jej auta uderzył nadjeżdżający z naprzeciwka fiat punto. W wyniku poniesionych obrażeń młoda kobieta zmarła. Z naszych ustaleń wynika, że jest to 21-latka z Trześni.
Na miejscu zdarzenia, pod nadzorem prokuratora pracowała policyjna grupa dochodzeniowo-śledcza. Droga była przez kilka godzin zablokowana, samochody osobowe były kierowane na inne trasy, ciężarówki zaś musiały czekać. Dokładne okoliczności i przyczyny tego tragicznego wypadku pomoże wyjaśnić prowadzone postępowanie.
Zdaniem internautów, winną śmierci 21-latki była fatalna, nieodśnieżona droga w Przyłęku. – Od południa była mżawka, na którą nikt nie zareagował. Na drodze była „szklanka” – pisze jeden z komentujących. – Ta droga to wieczne lodowisko zimą. Jeżdżę tamtędy codziennie do pracy i nigdy nie jest niczym posypane. Drogowcy odpowiadają za ten wypadek! – uważa inny internauta. W sieci pojawił się filmik z miejsca tej strasznej tragedii.
pg




