Tragiczna śmierć stalowego nurka

Sebastian Marczewski zginął w sobotę w jeziorze Garda we Włoszech. Fot. Facebook

STALOWA WOLA. Chciał pobić rekord świata, utknął pod wodą jeziora Gardy.

We włoskim jeziorze Garda, podczas bicia rekordu świata w nurkowaniu na obiegu otwartym zmarł Sebastian Marczewski ze Stalowej Woli. Żołnierz, weteran z Afganistanu równo dwa lata temu pobił na tym samym jeziorze rekord w najgłębszym nurkowaniu członka służb mundurowych. Wówczas zanurzył się na 241 m.

Młodszy chorąży miał 41 lat. Służył w 3. Batalionie Inżynieryjnym w Nisku. Podczas misji w Afganistanie otarł się o śmierć i został ciężko ranny. Gdy wrócił do zdrowia skupił się na wyczynowym nurkowaniu. Ten ekstremalny sport stał się jego wielką pasją. Dwa lata temu, w jeziorze Garda zanurkował na głębokość 241 metrów ustanawiając rekord Europy służb mundurowych. Pod wodą spędził wówczas ponad 8 godzin. Udało mu się to dzięki temu, że wymieniał butle i wynurzał się powoli, aby uniknąć choroby dekompresyjnej. Miał na swoim koncie wiele innych wyczynowych zanurzeń, w tym takie połączone z akcjami charytatywnymi. Był osobą budzącą podziw i szacunek.

– Z Włoch dotarła do mnie tragiczna informacja o śmierci Stalowego Człowieka ze Stalowej Woli – Sebastiana Marczewskiego, która przeszyła moje serce… – napisał w sobotę na swoim koncie na profilu Fb prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny. – W trakcie próby bicia rekordu świata żołnierz Sebastian Marszewski zginął w jeziorze Garda. Otchłań, która zatrzymała naszego wspaniałego Mieszkańca była wielką pasją i wyzwaniem, które chciał pokonać swoją odwagą, siłą i determinacją. Nigdy wcześniej nie spotkałem takiej Osoby, o takim żarze do zadania, które stawia przed sobą. W tym wszystkim zawsze cechowała Weterana z Afganistanu wielka odpowiedzialność i profesjonalizm. Zawsze powtarzał, że bezpieczeństwo ponad wszystko. Kochał ludzi, cieszył się każdym gestem wsparcia w jego odważnych projektach. Przed atakiem w Afganistanie udało mu się zdobyć połowę Korony Świata, bo zanim został ranny, uprawiał alpinizm wysokogórski. Dwukrotnie wszedł samotnie zimą na Mont Blanc we Francji zwany Dachem Europy, zdobył Kilimandżaro w Tanzanii i najwyższy szczyt Kaukazu – Elbrus. Wstrząśnięty informacją, która do nas dotarła nie jestem w stanie zebrać myśli i uczuć, widząc przed oczami Jego pełną uśmiechu twarz, z której biła duma i odwaga. Kochał nasze miasto Stalową Wolę zawsze i wszędzie wspaniale je promując. Wiem, że najbardziej kochał swoją Rodzinę, dlatego w tym tragicznym momencie w imieniu własnym oraz całego Miasta Stalowa Wola składam wyrazy współczucia oraz deklarację wsparcia dla Najbliższych Sebastiana Marczewskiego.

Stalowy Człowieku ze Stalowej Woli, Seba jak chciałeś by do Ciebie mówiono, pochłonęła Cię Twoja pasja, głębia jeziora Garda… Ty na zawsze pozostaniesz w głębi naszych serc za to jak wspaniałym Człowiekiem byłeś dla nas. Wiem również, że już planujesz nowy rekord do pobicia w niebie..

Do wypadku we Włoszech doszło w sobotę, podczas treningowego nurkowania. Trwa wyjaśnianie okoliczności tragedii, media podają natomiast, że mężczyzna utknął na głębokości 150 metrów.

mrok

Leave a Reply

Your email address will not be published.