Tragiczny finał pościgu przez dwa województwa

Rozpędzony volkswagen uderzył w policyjny samochód. Siła uderzenia była tak duża, że radiowóz przemieścił się i uderzył w stojący na prawym pasie samochód ciężarowy. Fot. 112 – Ratownictwo Powiatu Tarnobrzeskiego

W piątkową noc, 43-letni kierowca nie zatrzymał się do kontroli drogowej w Sandomierzu i rozpoczął ciągnącą się przez dwa województwa ucieczkę. Po ponad 40 kilometrach, volkswagen, którym się poruszał, wbił się w policyjną blokadę ustawioną w Jaślanach w pow. mieleckim i stanął w płomieniach.

Tragiczne wydarzenia rozpoczęły się w Sandomierzu (woj. świętokrzyskie) około godziny 22, gdy kierowca volkswagena nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Policyjny patrol ruszył w pościg za mężczyzną. Kierowca pędził w stronę Tarnobrzega (woj. podkarpackie), gdzie czekały już na niego policyjne blokady zorganizowane przez tamtejszą policję. 50-latek ominął je jednak i gnał dalej w kierunku Mielca. Kolejna policyjna blokada czekała na niego w Jaślanach, w powiecie mieleckim. Desperat wbił się w radiowóz torujący drogę.
Tak zdarzenia piątkowej nocy opisali ratownicy prowadzący profil Fb „Tarnobrzeg 112 – Ratownictwo Powiatu Tarnobrzega”, którzy byli na miejscu zdarzenia.
– Policyjny pościg przez dwa województwa i 3 powiaty zakończony tragedią. Brzmi wręcz niewiarygodnie, ale takie zdarzenie miało miejsce dzisiaj wieczorem, między innymi w powiecie tarnobrzeskim. Wszystko zaczęło się na ulicy Lwowskiej w Sandomierzu, gdzie samochód osobowy marki Volkswagen nie zatrzymał się do policyjnej kontroli. Sandomierscy policjanci ruszyli za nim w pościg. Z racji tego, iż kierujący z dużą prędkością, łamiąc wszelkie ograniczenia prędkości oraz przepisy kierował się w stronę Tarnobrzega. O pomoc w pościgu poproszono tarnobrzeskich policjantów. Volkswagen golf jechał jednak dalej, przemknął dosłownie w chwilę przez cały Tarnobrzeg i kierował się dalej Wisłostradą w stronę Mielca. Tam z kolei poproszono o pomoc policjantów z powiatu mieleckiego. Samochód jechał dalej z ogromną prędkością. Policjanci nadjeżdżający od strony Mielca, wiedząc, iż pościg zbliża się w ich stronę z dużą prędkością, postawili radiowóz w poprzek drogi z próbą zatrzymania pędzącego golfa – relacjonują ratownicy.
– Wtedy rozegrał się najgorszy z możliwych scenariuszy. Kierowca volkswagena wjechał praktycznie z całym impetem w samochód policyjny. Ten z kolei pod wpływem uderzenia przesunął się na lewy pas i uderzył w będący na tym pasie samochód ciężarowy. Volkswagen stanął w ogniu, a jego kierowca wyciągnięty z auta nie posiadał funkcji życiowych
– informują ratownicy, którzy po przybyciu na miejsce zdarzenia, podjęli akcję resuscytacyjną kierowcy.
W ratowanie mężczyzny zaangażowani byli także strażacy Ochotniczej Straży Pożarnej, Państwowej Straży Pożarnej i przybyły na miejsce Zespół Ratownictwa Medycznego. Prowadzone przez prawie 40 minut działania, nie przyniosły, niestety, skutku. Mężczyzna zginął na miejscu. Osoby postronne oraz policjanci nie odnieśli obrażeń.
Przebieg piątkowego wypadku ustala Prokuratura Rejonowa w Mielcu, ale ze względu na to, że w zdarzeniu brali udział mieleccy policjanci, prawdopodobnym jest, że postępowanie może zostać przekazane innej prokuraturze. Na razie nie wiadomo, z jakich powodów 43-latek uciekał przed policyjnym patrolem.

mrok

One Response to "Tragiczny finał pościgu przez dwa województwa"

Leave a Reply

Your email address will not be published.