
PODKARPACIE. Każdy pracodawca wie, że dobry pracownik to wypoczęty pracownik. Nie bierzmy w całości 26 dni przysługującego urlopu, bo możemy mieć więcej niż dwa razy tyle wolnego w nowym roku.
Liczenie wolnych dni przed nastaniem nowego roku stało się naszym narodowym hobby. Nie żebyśmy byli leniuchami, ale nawet największy pracuś lubi wiedzieć, kiedy będzie miał okazję do rozprostowania kości. W 2017 roku takich okazji będzie niemało. Warto o nich wiedzieć chociażby po to, by rozsądnie zaplanować urlop.
Pierwsza z nich zdarzy się już za tydzień. Co prawda Nowy Rok wypada w niedzielę i niektórzy w poniedziałek poszli do pracy w szampańskim nastroju, ale za to pierwszy z tzw. długich weekendów zacznie się w piątek. Wtedy wypada Trzech Króli. Z niedzielą włącznie trzy dni wolnego.
W lutym nie zdążymy się przemęczyć, bo to co roku i nawet w latach przestępnych najkrótszy miesiąc. Jak ktoś zechce wybrać się na narty, musi brać urlop. Uważajmy na marzec, gdyż to będzie najbardziej pracowity miesiąc. Z 31 jego kalendarzowych dni, aż 23 będą pracowitymi. Łatwo przeliczyć, że zapracowując na pensję, przyjdzie nam nie wychodzić z firmy przez 184 godziny. Na samą myśl można się spocić. Ale za to zaraz po marcu będzie kwiecień. Zupełny relaks. 19 dni pracujących i 11 wolnych! To dzięki m.in. świętom wielkanocnym. Pod względem dni do leniuchowania – to akuratnie nie dla każdego – pobije go tylko tegoroczny grudzień, w którym będzie aż 12 wolnych dób.
Więcej uwagi warto poświęcić trzem cieplejszym miesiącom. Z urlopami trzeba pokombinować chociażby w maju. 1 dzień tego miesiąca (oczywiście świąteczny) wypada w poniedziałek, a rocznicę Konstytucji 3 Maja świętować będziemy w środę. Wystarczy wtedy wziąć 3 dni urlopu, by mieć 9 dni wolnych od 29 kwietnia do 7 maja. Lepiej już teraz zarezerwować sobie majowy urlop, bo chętnych na pewno będzie wielu. W czerwcu i sierpniu będą okazje do czterodniowych odpoczynków kosztem jednego dnia urlopu. Boże Ciało wypadnie 15.06. (czwartek) i dzięki urlopowi w piątek nie patrzymy na pracodawcę aż do poniedziałku. Święto Wniebowzięcia NMP to oczywiście 15.08., który to dzień będzie wtorkiem. Jeżeli wybłagamy urlop w poniedziałek, będziemy mieli całkiem fajny odpoczynek w środku miesiąca. Kilka ostatnich dni urlopu warto sobie zostawić na grudzień. Pod względem dni wolnych od pracy – 12! – będzie to rekordowy miesiąc. Odpowiednio manewrując sześcioma dniami urlopu (trzy w grudniu i tyleż w styczniu 2018 r.), można sobie skonstruować aż 16 dni wolnych od pracy (23.12.2017-7.01.2018). Kolejny rok pod tym samym względem też będzie fajny.
jam


