TARNOBRZEG. Poszukiwania dwójki dzieci i kobiety. Zatonięcie kajaka i uratowanie mężczyzny, który na nim pływał. Nad Jeziorem Tarnobrzeskim wypoczywało w miniony weekend ponad 10 tysięcy osób i służby porządkowe i ratunkowe miały pełne ręce roboty.
To był jeden z najgorętszych weekendów tego lata. I co za tym idzie, nad Jeziorem Tarnobrzeskim pojawiły się tysiące plażowiczów z całego regionu. W takie dni, pracownicy WOPR i policjanci pełniący patrole nad akwenem mają co robić. Na szczęście, po raz kolejny mimo tego, że nie wszyscy stosują się do podstawowych zasad bezpieczeństwa, nadużywają alkoholu, pływają na materacach i skaczą do wody mimo, że głębokość jeziora wynosi nawet 40 metrów, nic nikomu się nie stało.
Z akcji, które na pewno służbom ratunkowym pozostaną na dłużej w pamięci, było poszukiwanie dwójki dzieci, które zagubiły się rodzicom. Był także przypadek poszukiwania kobiety, która weszła do wody popływać. Zaginięcie plażowiczki zgłosił jej mąż, który zaniepokoił się, że stracił ją z oczu i przez ponad godzinę nie widział, gdzie ona jest.
Wśród interwencji, do których wzywani byli policjanci, była także pomoc mężczyźnie, którego kajak wywrócił się. Mężczyznę udało się uratować, niestety, kajak, którym pływał zatonął.
Nie obyło się także bez mandatów. Już tradycyjnie, gdy temperatury woda przekracza nad Jeziorem Tarnobrzeskim 30 stopni, plażowicze chłodzą się alkoholowymi trunkami i potem wchodzą do wody popływać na różnych jednostkach pływających.
To, co dokładnie zobaczył nad Jeziorem Tarnobrzeskim można zobaczyć w poniższej fotograficznej pigułce.
mrok
[print_gllr id=189508]


