Trzeba się odblokować!

Fot. Archiwum
Fot. Archiwum

FORTUNA I LIGA. Rozmowa z BARTOSZEM NOWAKIEM, pomocnikiem PGE FKS Stal Mielec:

Drużyna Artura Skowronka miała spoglądać na rywali z wysoka, ale na razie to ona cienko śpiewa. W środę biało-niebiescy stracili kolejne punkty, zaledwie remisując 0-0 z Wigrami Suwałki. To był popis nieskuteczności w wykonaniu mieleckich piłkarzy.

– Nie wiem, ile sytuacji musimy stworzyć, by strzelić gola – załamywał ręce Bartosz Nowak, środkowy pomocnik Stali.

– Potrafi Pan wytłumaczyć, co się stało?
– Nasza niemoc pod bramką przeciwnika jest niewytłumaczalna. Graliśmy dobrze, ale w piłce chodzi o wygrywanie. Kreujemy sytuacje, a mimo to, czegoś brakuje. Wiem, że to kwestia tego jednego zwycięstwa. Jak się odblokujemy, to będzie z górki.

– W poprzednim sezonie właśnie w meczu z Wigrami nastąpiło przełamanie.
– Wygraliśmy 3-0 i potem poszło. Takiego spotkania potrzebujemy.

– O jeden drybling za daleko – tak bym podsumował wasze ofensywne zapędy w środowym meczu.
– Oczywiście, że kilka sytuacji można było rozwiązać inaczej, ale to nie zmienia faktu, iż pudłowaliśmy na potęgę. Na końcu nie mieliśmy nawet łutu szczęścia, bo piłka odbijała się od kolana obrońcy albo bramkarza i lądowała na poprzeczce. Dawno nie grałem w takim meczu…

– Straciliście kolejne punkty, w tabeli zajmujecie dopiero 13. miejsce. W szatni jest nerwowo?
– Szatnia jest spokojna i skoncentrowana. Jasne, że po takim spotkaniu wszyscy jesteśmy wkurzeni. Trzy punkty leżały na trawie, a my ich nie podnieśliśmy. Wierzymy jednak w swoje umiejętności. Mam nadzieję, że od najbliższego meczu wszystko wróci do normy i zaczniemy serię zwycięstw. Musimy odrabiać dystans do czołówki.

– GKS Jastrzębie nie musi być łatwym kąskiem. To waleczny beniaminek. Przegrywał ostatnio ze Stomilem, ale zdołał się podnieść i zwyciężył.
– Widzimy, jaka jest ta liga. Tutaj każdy może pokonać każdego. Wigry są wysoko w tabeli, chwali się je, tymczasem w Mielcu stworzyły jedną sytuację. Tak czy inaczej, w sobotę z Jastrzębiem musimy zdobyć komplet punktów!

– Grzegorz Kuświk mógł się przywitać z mielecką publicznością efektowną bramką, ale strzelił fatalnie i zbawcą nie został.
– Bardzo liczymy na Grześka i jego gole. To napastnik o sporych umiejętnościach. W środę mu nie wyszło, oby w sobotę było lepiej.

Rozmawiał Tomasz Szeliga

STAL – GKS JASTRZĘBIE
Sobota, godz. 19

Leave a Reply

Your email address will not be published.