
ENEA EKSTRALIGA. Kapitan PGE Marmy o przyczynach swojej słabszej dyspozycji i spadku do I ligi, „walce” ze sprzętem i możliwości zostania w Rzeszowie na przyszły sezon.
To był bez wątpienia najsłabszy sezon Rafała Okoniewskiego, odkąd startuje on w Rzeszowie. Kapitan PGE Marmy od połowy rundy zasadniczej borykał się z kłopotami sprzętowymi i w znacznym stopniu przyczynił się do spadku rzeszowskiej drużyny. – Smutek i żal jest na pewno, bo bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz i utrzymać się w Enea Ekstralidze – mówił po niedzielnym starciu w Bydgoszczy kapitan PGE Marmy, RAFAŁ OKONIEWSKI.
– Można chyba stwierdzić, że utrzymanie się w Enea Ekstralidze zaprzepaściliście nieco wcześniej niż w Bydgoszczy. Chociażby w przegranym meczu z Falubazem Zielona Góra…
– Niestety, podobnie jak w meczu z Zieloną Górą, także w starciu w Bydgoszczy się nie udało. Polonia była minimalnie lepsza, ale tak na dobrą sprawę dużo nam nie zabrakło, bo zaledwie dwóch „oczek”. Każdy mógł dorzucić po jednym, dwa punkty i mecz byłby wygrany.
– W meczu z Polonią w porównaniu do pana ostatnich występów i tak wypadł pan nieźle…
– Od dłuższego czasu żyłem tym meczem i robiłem wszystko, aby się jak najlepiej przygotować do niego. Wysyłałem silniki do remontu, testowałem je. Od piątku siedziałem w Rzeszowie i pracowaliśmy przy sprzęcie. Niestety, nie przyniosło to efektu i musiałem na niedzielę pożyczyć silnik od Grześka i jechało mi się zdecydowanie lepiej.
– To nie był udany sezon w pana wykonaniu…
– Niemal cały sezon mieliśmy pod górkę. Tak też było w moim przypadku. Jednak nie mam nic na swoją obronę. Ten sezon miałem gorszy, ale starałem się robić co mogłem, zarówno we wcześniejszych meczach, jak w tym niedzielnym w Bydgoszczy. Chciałbym podziękować Grzesiowi Walaskowi, bo te ostatnie biegi jechałem na jego sprzęcie i było widać różnicę.
– Naprawdę nie było żadnego „lekarstwa” na kłopoty sprzętowe?
– Nie chcę tu w żaden sposób tłumaczyć siebie, ale było trochę mojej winy, że nie szukałem wcześniej jakichś zmian. Niestety, my jako zawodnicy nie robimy tego sprzętu, robią go mechanicy, którzy także nieraz potrafią się pogubić w tym wszystkim. Tym razem przyszła pora na mnie.
– Rafał Okoniewski w sezonie 2014 nadal będzie jeździł w Rzeszowie?
– Myślę, że za wcześnie na takie pytanie. Dopiero co skończyliśmy sezon i to w kiepskich nastrojach. Nie wiadomo co będzie dalej z żużlem w Rzeszowie, nie wiadomo, co pani prezes zadecyduje. Poczekajmy i zobaczymy, co się wydarzy. Przy okazji chciałem podziękować kibicom za to, że byli z nami na dobre i na złe. Wierzę, że doczekają się oni jeszcze w Rzeszowie Ekstraligi. W tym roku sezon już dla nas się zakończył. W przyszłym trzeba zacząć wszystko od nowa i walczyć o powrót do Ekstraligi.
mj



4 Responses to "Trzeba zacząć wszystko od nowa"