Trzy punkty na imieniny

Ostatni mecz rundy jesiennej w Tarnobrzegu zakończył się nie po myśli miejscowej Siarki, która przegrała z Wólczanką Wólka Pełkińska. Fot. Bogdan Myśliwiec

SIARKA TARNOBRZEG – WÓLCZANKA WÓLKA PEŁKIŃSKA. Zespół Marcina Wołowca jako jedyny w lidze ciągle jest niepokonany na wyjeździe.

Gol rezerwowego, Wołodymyra Khorolskyia w ostatniej minucie spotkania przesądził o wygranej Wólczanki Wólka Pełkińska w Tarnobrzegu. Goście tym samy sprawili imieninowy prezent swojemu trenerowi, Marcinowi Wołowcowi.

SIARKA Tarnobrzeg 2
WÓLCZANKA Wólka Peł. 3
(0-1)
0-1 Bury (19.), 1-1 Ropski (48.), 1-2 Wrona (50.), 2-2 Ropski (53.), Khorolskyi (90.)
SIARKA:
Zoch – Duda, Kapuściński, Sulkowski, Wiktor, Fornek (51. Gębalski), Kargulewicz (71. Mróz), Kasperkiewicz (77. Lenartowski), Głaz, Janeczko, Ropski.
WÓLCZANKA:
Kubik – Bury, Wrona, Gul, Łazarz, Kądziołka (65. Kocur), Podstolak, Tabor, Kłos, Olejarka (72. Khorolskyi), Pietluch
Sędziował
Łukasz Królczyk (Nowy Targ). Żółte kartki: Głaz, Duda, Wiktor, Kargulewicz – Bury, Łazarz, Kądziołka, Podstolak. Czerwona kartka Wiktor (89. – druga żółta). Widzów 800.

– Wiedzieliśmy przed meczem, że Siarka to klasowy zespół. Znaliśmy jej mocne strony, które potwierdziły się na boisku. Niemniej jednak ta młodzieńcza, szaleńcza chęć bycia lepszym, tym razem była po naszej stronie. Jestem dumny z zawodników, bo na treningach wylewają hektolitry potu robią wszystko, żeby być lepszymi, co z kolei udowadniamy z meczu na mecz. Bardzo się cieszę tych trzech punktów, bo w poniedziałek mam imieniny, a chłopcy zrobili mi fajny prezent – mówił po sobotnim zwycięstwie Marcin Wołowiec, trener zespoły z Wólki Pełkińskiej. Ten w Tarnobrzegu trzykrotnie wychodził na prowadzenie, jednak dopiero za ostatnim razem miejscowi nie byli w stanie skutecznie odpowiedzieć. Wcześniej dwukrotnie robił to wyborowy strzelec Siarki, Krzysztof Ropski, który najpierw odpowiedział na trafienie Michała Burego, a potem na gola Krystiana Wrony. Ropskiemu w zdobyciu dwóch bramek nie przeszkodził nawet uraz głowy i konieczność gry z bandażem. Gdy w 72. min na placu gry pojawił się Wołodymyr Khorolskyi, chyba nie przypuszczał, że to właśnie on zostanie bohaterem Wólczanki. Pochodzący z Ukrainy zawodnik zdołał jednak wykorzystać bierność defensorów Siarki, którzy w trójkę nie byli w stanie go upilnować i uderzeniem głową zdobywał gola na wagę trzech punktów dla ekipy gości. W tym momencie grali oni już z przewagę jednego zawodnika, bowiem chwilę wcześniej drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Bartłomiej Wiktor. – Na pewno jesteśmy w kryzysie. Nie mogę odmówić zawodnikom zaangażowania i chęci, ale to wszystko jest bardzo nerwowe. Ciąży na nich też spora presja. Niektórzy sobie z nią radzą lepiej, niektórzy gorzej. Na początku sezonu mieliśmy najlepszą defensywę w lidze. Teraz w każdym meczu tracimy po kilka bramek. Z pewnością nie jest dobrze – mówił po końcowym gwizdku Grzegorz Opaliński, szkoleniowiec Siarki.

mj

[ngg src=”galleries” ids=”901″ display=”basic_thumbnail”]

Leave a Reply

Your email address will not be published.