PLUS LIGA. „Przegrałyśmy mecz, którego nie powinnyśmy przegrać”
– Nie tak to chyba miało być…
– Faktycznie nie tak. Aż się mówić nie chce po takim meczu. Przegrałyśmy mecz, którego nie powinnyśmy przegrać.
– Pierwszy set w waszym wykonaniu koncertowy. Wygrywacie go do 11. Co więc później się stało, że górą w tym spotkaniu była Gwardia?
– Trudno tak na gorąco powiedzieć. Myślę, że kluczowym momentem było wejście na zagrywkę w drugim secie, przy stanie 19:16, Zuzanny Efimienko. Miałyśmy kłopoty z przyjęciem zagrywki w jej wykonaniu i rozegraniu skutecznej akcji. To chyba nas podłamało i przybiło na tyle, że w kolejnych odsłonach nie byłyśmy my już tak skuteczne i pewne siebie.
– Po tej przegranej coraz realniej zaczyna wam zaglądać w oczy widmo baraży. Jednak chyba nie składacie broni, bo do póki piłka w grze…
– Gra się zawsze do końca i będziemy walczyć do końca. Jeszcze przed spotkaniem z Gwardią wiedziałyśmy, że walka o miejsce w ósemce nie rozstrzygnie się w dzisiejszym meczu, że trwać ona będzie do ostatniej kolejki rundy zasadniczej. Musimy jak najszybciej wyciągnąć wnioski z dzisiejszej przegranej, podjąć walkę w kolejnych meczach z Rumią i Aluprofem, i wierzyć w szczęśliwy koniec.
Rozmawiał Witold Socha


