Tureckie święto

Nie ma podobnej formacji nie tylko na Podkarpaciu, ale i w całej Polsce. Inne straże wagę do mundurów przykładają, a "Turki" im bardziej kolorowe, tym autentyczniejsze. Fot. Jerzy Mielniczuk
Nie ma podobnej formacji nie tylko na Podkarpaciu, ale i w całej Polsce. Inne straże wagę do mundurów przykładają, a „Turki” im bardziej kolorowe, tym autentyczniejsze. Fot. Jerzy Mielniczuk

RADOMYŚL NAD SANEM. Najcichsze dni miejscowości w całym województwie. Tu nad disco polo przemarsz „Turków” przedkładają.

Gminna wieś położona w samych widłach Wisły i Sanu obchodzi swoje święto. Mógłby ktoś z przekąsem dociąć, że w Wielkim Tygodniu się nie świętuje. Nieprawda, bo można tak świętować, żeby Boga nie obrazić. A drugą sprawą jest, że inne dni świętowania byłyby z kolei obrazą radomyskiej historii i tradycji.

Dni Radomyśla n. Sanem trwają od soboty, a zakończy je defilada w lany poniedziałek. Co prawda, po przekazaniu kluczy orkiestra dęta wykonała wieczorny „Pokłon”, ale to tyle z hucznej muzyki. Więcej radości będzie w niedzielę i poniedziałek.

Przed świtem twarz obmyją w Sanie
Radomyśl „Turkami” zasłynął i to pod nich są ustawiane dni miejscowości. W innych rejonach Podkarpacia na taką formację mówi się, że to straż grobowa. W Radomyślu oficjalnie to „Armia turecka”, ale przecież nikt kilkudziesięciu chłopa kolorowo przybranego armią nie nazwie. „Turki” – bo chłopstwo radomyskie dość dużą grupą z Sobieskim pod Wiedeń poszło. Gdy rekruci po słynnej wiktorii wracali w zdobyczne szaty ubrani, wieś w popłochu pierzchła, krzycząc: Turki idą! A „turki” do kościoła poszli za szczęśliwy powrót podziękować. Był to czas wielkanocny i tak od wieków, w kolorowym przybraniu wartę przy Chrystusa Grobie zaciągają.

W Dni Radomyśla n. Sanem właśnie wystawa fotograficzna „Turki” na dłużej pozostanie. W piątek przed wschodem słońca wójt Jan Pyrkosz radomyślan z domów wyciągnie na obmycie twarzy w Sanie. W sobotę wieczorem orkiestra pod kościołem „Glorię” zagra i wtedy ruszy orszak „Turków” i mieszkańców, żeby na Rynku obejrzeć pokaz ogni sztucznych. Niedziela i poniedziałek to już obowiązkowe i tradycyjne brewerie „Turków” w okołoradomyskich wsiach. Kto nie widział, niech wstąpi.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.