
Nie brak ludzi, także wśród Polaków, którzy dostrzegają, że prezes PiS, Jarosław Kaczyński jest – tu trudno znaleźć słowo właściwe, a przy tym nieobraźliwe – nieco odjechany. Chodzi zwyczajnie o to, że czasem – wcale nie tak rzadko – lider PiS zachowuje się i mówi tak, jakby miał problemy z prawidłowym postrzeganiem rzeczywistości. Jak wiemy, nie przeszkadza mu to niepodzielnie rządzić w swej partii. A może nawet to właśnie mu na owo rządzenie pozwala. Otoczenie Kaczyńskiego wie bowiem, że ten jest całkowicie nieobliczalny i nieprzewidywalny, więc gdy mu ktoś podpadnie, musi się liczyć w zasadzie z każdą zemstą z jego strony. Jarosław Kaczyński rzadko rozmawia z mediami, zwykle udziela wywiadów tym proPiS-owskim, bo wszystko jest z góry ustalone i pytania wcześniej zna, to i sobie przygotuje odpowiedzi. Ostatnio jednak skusił się na rozmowę na falach RMF FM i kolejny raz przekonaliśmy się, jaki prezes PiS ma „odjazd”.
Otóż w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem Kaczyński pytany o debatę, do której zaprosił go lider opozycji, Donald Tusk, odpowiedział: – Tego rodzaju debata miałaby sens tylko wtedy, gdyby Donald Tusk wezwał do tego, żeby zaniechać ośmiu gwiazdek, tych brzydkich słów, powiedział „byliśmy w błędzie”. (…) Gdyby do tego wezwał, gdyby powiedział „przepraszam”, ma za co przepraszać, to oczywiście tak – zadeklarował prezes PiS dodając, że Tusk „jest w wielkiej mierze autorem wielkiej degradacji polskiego życia publicznego, z którą mamy dzisiaj do czynienia” oraz „degradacji języka i tej straszliwej fali nienawiści, która została wywołana w wielkiej mierze sztucznie”. Tu Kaczyński pokazał „całemu światu”, że to, co mówią i piszą o jego obsesji na punkcie Tuska, to szczera prawda. Ale o to mniejsza… Bo ważniejsze jest to, że po tym występie Kaczyńskiego Tusk zrobił to, co było całkowicie do przewidzenia – mianowicie przeprosił Kaczyńskiego. Lider PO napisał na Twitterze:- Przepraszam, Jarku. A teraz datę i miejsce debaty poproszę. Z góry dziękuję. Reakcja Tuska była oczywistością dla każdego myślącego człowieka, który obserwuje polską politykę. Wiadomo było, że Tusk uzna, iż – parafrazując cytat z króla Henryka IV – debata warta jest przeprosin. Nawet jeśli przeprasza się za to, że się po prostu jest i do tego przeprasza się zupełnie „odjechanego” starszego pana mocno oderwanego od rzeczywistości.
Ciekawe wszelako, czy Jarosław Kaczyński przewidział tę – jakże przewidywalną – reakcję Tuska na jego słowa. Bardzo możliwe, że nie – ponieważ sam nigdy nikogo za nic nie przeprasza – a Polaków ma za co – to być może nie mieściło mu się w głowie, że lider PO uzna, iż „Paryż wart jest mszy”. Teraz wszelako ruch po jego stronie – Tusk przeprosił i wypadałoby dotrzymać słowa w sprawie debaty. Wypadałoby, ale wcale nie jest oczywiste, że Kaczyński słowa dotrzyma. Po pierwsze, zwykle nie dotrzymuje słowa, a po drugie, wie, że nie sprosta debacie z Tuskiem. Bardzo więc możliwe, że Kaczyński stchórzy, ale żeby wyjść – w jego mniemaniu – z twarzą, „wyjaśni”, że przeprosiny były nie takie, jakich oczekiwał. Może na przykład zażądać teraz od Tuska, żeby przeprosił na kolanach, albo po węgiersku – albo coś równie odjechanego, bo przecież prezes PiS jest nieprzewidywalny. I w sumie byłoby to zabawne, że mamy na naszej scenie politycznej tak odjechanego starszego pana, gdyby nie fakt, że ów odjechany starszy pan decyduje de facto o naszym losie…
Redaktor Monika Kamińska



32 Responses to "Tusk przeprosił. Co zrobi Kaczyński?"