
KRAJ. Premier Tusk szasta pieniędzmi. Skąd weźmie miliardy na inwestycje?
Ochrona rodziny i miejsc pracy, pomoc przedsiębiorcom i miliardy na inwestycje – to hasła rzucane przez premiera Donalda Tuska podczas piątkowego tzw. drugiego exposé. Prof. Piotr Gliński, kandydat PiS na premiera, exposé Tuska podsumował krótko: – Było rozczarowujące. Zabrakło konkretów.
Wystąpienie premiera rozczarowało nie tylko opozycję, ale i większą cześć widzów. Każdy spodziewał się konkretnych, realnych propozycji szefa rządu na poprawę systemu gospodarczego Polski. Niestety, premier nie stanął na wysokości zadania. Tak jak w poprzednich wystąpieniach (z 2007 i 2011 r.), tak i teraz cała Polska usłyszała… obietnice.
Inwestycje
Pierwsza cześć wystąpienia premiera została poświęcona inwestycjom. Przede wszystkim chce zbudować magazyny gazu ziemnego, połączenia energetyczne Polski z Litwą oraz terminal naftowy w Gdańsku. Donald Tusk chce, żeby w 2020 roku wartość tego przedsięwzięcia wynosiła 60 mld zł.
Ponadto premier planuje do 2016 r. wydać 50 mld zł na wybudowanie kopalni i wydobycie gazu łupkowego. – Ustawa ma być zabezpieczeniem energetycznym i finansowym dla wszystkich Polaków – mówi premier.
Donald Tusk nie zapomniał o pieniądzach na dokończenie budowy autostrad. Zapowiedział, że do 2015 r. z budżetu na ten cel pójdzie 43 mld zł. Na kolej chce wydać 30 mld zł, a na inwestycje w obronę narodową – 100 mld zł (do 2022 r.).
Poza tym premier planuje przeznaczyć miliard zł na remont komend policji w całej Polsce. Jednak według specjalistów, to i tak kropla w morzu potrzeb.
Ozusowania nie będzie
Po planach inwestycyjnych przyszedł czas na obietnice w kwestie ochrony Polaków. Premier zapowiedział, że będzie robił wszystko, żeby “żadna decyzja nie prowadziła do likwidacji miejsc pracy”. Tym samym premier wycofał się z planów ozusowania tzw. umów śmieciowych, czyli umów o dzieło i umów zlecenie. Co ciekawe, przed wystąpieniem premiera w mediach wielokrotnie pojawiały się informacje, o tym, że zdaniem Tuska ozusowanie jest konieczne żeby zwiększyć przychodu do budżetu z ZUS-u.
W czasie piątkowego exposé premier stwierdził, że z umów “śmieciowych” korzystają ubodzy ludzie. – Przygniatająca większość ludzi, którzy korzystają z tych form, to ludzie, którzy dorabiają w ten sposób do 5 tys. zł rocznie. To ludzie, którzy nie szukają wybiegu, sposobu, aby nie płacić tej daniny, tylko którzy nie mają innej szansy na to, aby zarobić na nawet najbardziej skromne życie – wyjaśniał.
Super Nowości jako jedne z nielicznych pisały o negatywnych konsekwencjach wprowadzenie dodatkowego opodatkowania wspomnianych umów. Zdaniem ekspertów, na propozycji premiera straciliby przede wszystkim pracownicy, bo żaden zleceniodawca nie zwiększyłby puli pieniędzy, z której wypłacałby wynagrodzenie zleceniobiorcy – w związku z tym do pracownika trafiałaby mniejsza kwota. W dużej części zleceniodawcy w ogóle zrezygnowaliby z zatrudniania nowych osób, tym samym bezrobocie gwałtownie by wzrosło.
Pomoc pracownikom i rodzinom
Donald Tusk zapowiedział, że wprowadzi kasowy obrót VAT oraz że konieczne jest przywrócenie elastycznych form zatrudnienia. Zwrócił też uwagę na urzędy pracy. Jego zdaniem powinny być nagradzane za efektywność, a nie za organizowanie szkoleń i rejestrację bezrobotnych.
Roczny urlop macierzyński – to kolejna obietnica szefa rządu. Proponuje on, żeby rodzic miał możliwość wyboru między półrocznym “macierzyńskim” i 100 proc. wynagrodzeniu a rocznym urlopem z 80 proc. stawką wynagrodzenia. Premier chce, żeby ustawa zaczęła obowiązywać już w 2013 r.
Na koniec wystąpienia premier stwierdził, że będzie robił wszystko, żeby odzyskać sympatię i zaufanie wyborców, a do Rady Ministrów zwrócił się z prośbą o udzielenie wotum zaufania. Po długiej przerwie uzyskał je.
Ewelina Nawrot



3 Responses to "Tusk wycofał się z ozusowania umów “śmieciowych”"