Tylko w marcu z wizyty u lekarza zrezygnowało 15 tys. osób

Najpierw stoimy w kolejce, by się zarejestrować, następnie oczekujemy czasem kilka miesięcy na wizytę, a potem z niej rezygnujemy, co uniemożliwia dostanie się do lekarza innym. Fot. Wit Hadło
Najpierw stoimy w kolejce, by się zarejestrować, następnie oczekujemy czasem kilka miesięcy na wizytę, a potem z niej rezygnujemy, co uniemożliwia dostanie się do lekarza innym. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. 30 proc. ludzi nie zgłasza się do lekarza na umówioną wizytę, blokując miejsce innych chorym.

Na konsultacje z lekarzem specjalistą w ramach umowy z NFZ trzeba czekać nieraz długie miesiące. Tymczasem okazuje się, że wielu pacjentów nie przychodzi na konsultacje, nie odwołując ich. – Tylko w marcu z powodu niestawienia się, z list oczekujących skreślonych zostało 15 tys. pacjentów – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik prasowy POW NFZ w Rzeszowie.

Najwięcej, bo aż 3115 osób zrezygnowało w marcu z pierwszorazowej wizyty w poradni stomatologicznej (na 8582 osoby!), blisko 2500 nie skorzystało z pomocy pracowni fizjoterapii, ponad 1100 pacjentów nie zgłosiło się do okulisty, 914 do otolaryngologa, 731 do dermatologa, 700 do neurologa. Gdyby jeszcze doliczyć pacjentów, którzy zrezygnowali z wizyt kontrolnych, liczby te by się podwoiły. W skali roku liczba chorych niezgłaszających się na leczenie mimo wyznaczonej daty wizyty liczona jest w dziesiątkach tysięcy. Rezygnacje dotyczą nawet tak spektakularnych zakresów jak badania rezonansem magnetycznym (752 nieobecności) czy tomografem komputerowym (454).

Zapomnienie, choroba, pójście do innego lekarza
Podkarpacki NFZ przeanalizował sytuację odnośnie do niezrealizowanych wizyt w miesiącu marcu. Z obserwacji wynika, że istnieje pewna prawidłowość: im odleglejszy termin wizyty, tym większe prawdopodobieństwo, że chory się na nią nie zgłosi. Stąd apel do wszystkich świadczeniodawców (w miarę swoich możliwości) o kontakt z pacjentem (telefoniczny lub e-mail) w celu upewnienia się/przypomnienia pacjentowi o wizycie. Pacjenci rezygnują z wizyt z różnych przyczyn, często jest to choroba uniemożliwiająca wizytę, czasem pogorszenie stanu zdrowia wymusza skorzystanie z pomocy lekarza w prywatnym gabinecie. Jedno jest pewne, w każdym przypadku powinno się odwołać ustaloną wcześniej wizytę, by nie blokować miejsca innym.

NFZ próbował już dyscyplinować pacjentów wprowadzając obowiązek dostarczania do rejestracji oryginału skierowania w ciągu 14 dni od zapisu. To wykluczyło zapisywanie się do kilku specjalistów naraz, co było dość pospolitym działaniem.

Anna Moraniec

6 Responses to "Tylko w marcu z wizyty u lekarza zrezygnowało 15 tys. osób"

Leave a Reply

Your email address will not be published.