
RZESZÓW. Kto powinien zapłacić za poniesione szkody? Spółdzielnia czy właściciel garażu?
Pani Małgorzata od kilku lat jest właścicielką garażu przy ul. Krynickiej. W ubiegłym roku znacznie powiększyły się pęknięcia w ścianie nośnej, w stropie dachu oraz w płycie posadzkowej garażu. – Gdyby tego dnia, w którym tynk odpadł z sufitu, mój samochód stał w garażu, z pewnością zostałby uszkodzony – mówi zdenerwowana. Każdego miesiąca Spółdzielnia Mieszkaniowa „Projektant” pobiera ubezpieczenie obejmujące budynek. Po oględzinach garażu stwierdzono, że właścicielka powinna dokonać napraw we własnym zakresie, z czym się nie zgadza. O pomoc w wyjaśnieniu sprawy zwróciła się do redakcji Super Nowości.
Garaż jest pusty. Na ścianach i suficie widać pęknięcia i odpadający tynk. – Gdyby tego dnia, w którym tynk odpadł z sufitu, mój samochód stał w garażu, z pewnością zostałby uszkodzony – opowiada pani Małgorzata, która jest właścicielką garażu.
We wrześniu ub. roku zgłoszono szkodę do Spółdzielni Mieszkaniowej „Projektant”, po czym zwołano komisję, dokonano oględzin garażu i sporządzono protokół. Napisano w nim, że widoczne jest odparzenie tynku, pęknięcie w suficie i ubytki przed wjazdem do garażu. Podkreślono również, że właścicielka we własnym zakresie musi dokonać naprawy.
– Co miesiąc spółdzielnia pobiera składkę, w której wyszczególniony jest punkt – ubezpieczenie budynku. Dlaczego płacąc je, nie mogę skorzystać z polisy? – pyta zdziwiona pani Małgorzata.
Ponowne oględziny
W grudniu ub. roku złożyła wniosek do spółdzielni o ponowne dokonanie oględzin. Jak twierdzi, nie ustalono przyczyn zaistniałej szkody, co w dalszym ciągu wpływa na jej powiększenie. Po raz drugi zwołano komisję i sporządzono protokół. – Stwierdzili, że garaż nadaje się do użytku. A ja się z tym nie zgadzam. Odpadający tynk w każdej chwili może coś uszkodzić albo co gorsze, spaść komuś na głowę – mówi zbulwersowana właścicielka. – Co miesiąc pobierają opłatę za ubezpieczenie, a ja jako członek spółdzielni w momencie szkody nie mogę z niego skorzystać – mówi.
Nie ma zagrożenia dla konstrukcji garażu
Wyjaśnienia poszukaliśmy w Spółdzielni Mieszkaniowej „Projektant”. Dlaczego pani Małgorzata ma ponosić dodatkowe koszty remontowe, skoro każdego miesiąca płaci ubezpieczenie budynku, zgłoszono szkodę oraz sporządzono protokół potwierdzający, że pęknięcia w garażu są widoczne?
– Ubezpieczenie, które płaci właścicielka garażu, dotyczy jego części wspólnej. Można z niego skorzystać w momencie wystąpienia szkody. Komisja, która na miejscu dokonała oględzin garażu, uznała, że zarysowania na suficie nie stanowią żadnego zagrożenia dla konstrukcji garażu. Dlatego też, jeżeli właścicielka chce mieć gładki sufit, musi to wykonać na własny koszt – mówi Andrzej Jurak, zastępca prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Projektant”. – Ubezpieczenie obejmuje zatem takie szkody, jak przeciekający dach, szkody spowodowane pożarem lub od uderzenia statku kosmicznego. Co więcej, garaż użytkowany jest ponad 15 lat i jest już dawno po gwarancji. Prawo spółdzielcze wyraźnie mówi, że właściciel musi utrzymać mieszkanie, lokal, garaż w dobrym stanie i jest to jego obowiązek – wyjaśnia.
Agata Flak



6 Responses to "Tynk mógł uszkodzić samochód"