Tysiące absolwentów pożegna się z tytułami naukowymi

Rysunek poglądowy. Fot. Pixabay

Kilka tysięcy osób z dyplomami studiów licencjackich, magisterskich, a nawet doktoranckich może niedługo dowiedzieć się, że ich tytuły naukowe i zawodowe są nieważne. Prokuratura właśnie bada sprawę grupy przestępczej, która zajmowała się pisaniem prac na zlecenie. Jak ustalono, „mafia dyplomowa”, wykonując zlecenia dla kilku tysięcy osób – być może również z Podkarpacia – zarobiła ponad 7 mln zł.

Grupa przestępcza, która miała dopuszczać się przestępstw przeciwko wiarygodności autentyczności dokumentów, prawom autorskim i prawom pokrewnym oraz prania brudnych pieniędzy działała od 2016 do 2020 r. – poinformowała krakowska prokuratura okręgowa.

Wykorzystując specjalnie do tego stworzony system informatyczny grupa prowadziła działalność polegającą na odpłatnym tworzeniu gotowych prac dyplomowych: licencjackich, inżynierskich, magisterskich a nawet rozpraw doktorskich. – Wszystkim kierował czterdziestokilkuletni mieszkaniec Warszawy. Odbierał zlecenia – telefony od zainteresowanych, a następnie przydzielał je konkretnym redaktorom, którzy tworzyli spisy treści, konspekty, rozdziały i całe prace dyplomowe, które następnie przekładano promotorom na wyższych uczelniach – tłumaczy prok. Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Zamawiali nawet doktoraty

– Działalność przestępców nie ograniczała się do tworzenia wzorów prac, czy też korekty już istniejących tekstów, ale do tworzenia tych prac, będących utworami w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, od początku najczęściej bez jakiegokolwiek udziału osoby, która przedkładała ja następnie jako własną na wyższej uczelni – zauważa rzecznik krakowskiej prokuratury okręgowej. Dowody wskazują, że członkowie grupy doskonale zdawali sobie sprawę, co robią i jak napisane przez nich prace zostaną wykorzystane. A te stanowiły podstawę do wydania studentom tytułów licencjata, inżyniera, magistra, a nawet doktora, a także do wydania dyplomów ukończenia studiów wyższych.

Jak wyglądał system płatności? Prace były tworzone dopiero po wniesieniu przez zleceniodawców stosownej opłaty za pomocą jednego z internetowych systemów płatności i transferowane do jednego z rajów podatkowych, skąd wracały na rachunki osób powiązanych z grupą. Na podstawie danych uzyskane od operatora systemu zidentyfikowano ponad 11 tys. opłat dokonanych przez kilka tysięcy zleceniodawców. Łączna kwota wpłat przekracza 7 mln zł. – Podkreślenia wymaga, że w rzeczywistości autorzy prac otrzymywali od kierującego grupą jako swoje wynagrodzenie jedynie 10 procent opłaty, którą wnosili zleceniodawcy – zaznacza prok. Janusz Hnatko.

Rektorzy dostaną listy

Redaktorzy prac, którzy zostali już przesłuchani, wyjaśnili m.in. mechanizm działania grupy oraz wskazali osobę nią kierującą, która wyznaczała zadania poszczególnym jej członkom i dokonywała rozliczeń za wykonane zlecenia. Zastosowano wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze. Mężczyzna kierujący grupą trafił do aresztu na trzy miesiące. – Podejrzany ten nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Za te czyny grozi odpowiedzialność karna do 10 lat pozbawienia wolności – informuje prok. Hnatko.

O tym, że do zdobycia tytułu naukowego została wykorzystana kupiona praca, mają być teraz informowane kolejne uczelnie. Prokuratura zaznacza, że sprawa ma charakter rozwojowy i możliwe są kolejne zatrzymania.

Niestety nie udało nam się dowiedzieć, czy klientami przestępczej grupy byli studenci i naukowcy z województwa podkarpackiego. Z uwagi na etap postępowania prokuratura nie udziela obecnie bliższych informacji. Można jedynie przypuszczać, że wśród tysięcy zamawiających są osoby kształcące się na podkarpackich uczelniach.

wk

7 Responses to "Tysiące absolwentów pożegna się z tytułami naukowymi"

Leave a Reply

Your email address will not be published.