
– wyjaśnia w rozmowie z Super Nowościami prof. Marek Chmaj, wybitny prawnik. Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
Rządzący postawili sobie za cel podporządkowanie swojej partii sądów i sędziów. Już w tej chwili 10 proc. sędziów orzekających w naszych sprawach to sędziowie powołani przez upolitycznioną nową Krajową Radę Sądownictwa. Tymczasem polscy i zagraniczni eksperci ostrzegają: wyroki wydane przez neosędziów są po prostu nieważne i nie będą honorowane przez europejskie sądy, trybunały i demokratyczne państwa. Mowa o tysiącach wyroków, które można sobie wyrzucić do kosza! Tymczasem w Senacie jest projekt ustawy, która ma na celu ratowanie tej dramatycznej sytuacji polskich obywateli.
NeoKRS sama została powołana niepoprawnie, w związku z tym jej powołania dla polskich sędziów są zwyczajnie nieważne. Tym samym nieważne też w oczach sądów, trybunałów i instytucji państw UE są wyroki wydawane przez tych sędziów. A mowa już o około tysiącu tychże. Sędziowie ci prowadzą sprawy i wydają wyroki zupełnie jak ci powołani prawidłowo. Stający przed sądem szary obywatel nawet nie ma pojęcia, czy w jego sprawie orzeka sędzia, czy też neosędzia. A ma to kluczowe znaczenie, bo gdy przyjdzie mu dochodzić swoich praw przed sądem, trybunałem czy instytucją innego państwa UE, wyrok wydany przez neosędziego będzie znaczył tyle, co zwyczajny papierek! W czym nam to może zaszkodzić? Ano przykładowo, gdy Polak będzie w Polsce rozwodził się z żoną Hiszpanką i rozwód orzeknie neosędzia, w świetle prawa hiszpańskiego będzie on nieważny, a wszelkie zawarte w nim sentencje i postanowienia nie będą nijak wiążące dla niego. Dotyczy to tak samego rozwodu, jak i postanowień o opiece i kontaktach z dziećmi czy alimentowania tychże, albo byłego współmałżonka lub podziału majątku dorobkowego.
Uniewinniony może być nadal podejrzany
A przecież sądy nie orzekają tylko w tak banalnych sprawach jak rozwody. Nieważne są też wydane przez neosędziów wyroki dotyczące sporów pomiędzy wspólnikami. Jeśli Polak będzie się sądził ze wspólnikiem np. Francuzem, a wyrok wyda neosędzia, to Francja tego wyroku zwyczajnie nie uzna. A to tylko wierzchołek góry lodowej, bo mamy wszak jeszcze sprawy karne. Może okazać się, że Polak uniewinniony przez neosędziego, w oczach europejskich wymiarów sprawiedliwości będzie miał nadal status podejrzanego, podobnie jak uznany przez takiego sędziego za winnego i skazany. To już się dzieje! Jak przypomina Onet.pl, w przypadku głośnej sprawy Artura Celmera, kiedy to irlandzka sędzia zamiast automatycznie, jak było dotąd, przekazać osobę ściganą Europejskim Nakazem Aresztowania do kraju, który tego oczekuje, zadała pytanie unijnemu Trybunałowi Sprawiedliwości, bo miała poważne wątpliwości, czy polskie sądy nadal są niezależne od władzy i niezawisłe. TSUE w lipcu 2018 roku uznał, że każdy sąd w każdym kraju UE może indywidualnie ocenić, czy odsyłanie do Polski osób ściganych na mocy ENA nie zagraża prawu tych osób do bezstronnego i rzetelnego procesu. Celmer finalnie trafił do Polski pół roku po wystawieniu ENA. Dawniej byłby w Polsce w ciągu kilku dni.
Orzekają sędziowie niemający do tego prawa
Takie są na razie skutki „deformy” polskiego sądownictwa zafundowanej nam przez Zjednoczoną Prawicę. I choć ta „deforma” jest przede wszystkim dzieckiem Zbigniewa Ziobry, za którym nie przepada premier Mateusz Morawiecki, to ten ostatni przed Parlamentem Europejskim broni jej niczym niepodległości. A Polakom wmawia, że owa „deforma” ma w ogóle coś wspólnego z niepodległością, suwerennością i niezależnością Polski. Nie brak naiwnych, którzy w to wierzą, szczególnie wśród tych, którzy prawem interesują się o tyle, o ile. Także jednak i takie osoby mogą mieć spore kłopoty, gdy w ich sprawie orzeknie neosędzia. A my wszyscy będziemy mieć wydatki na odszkodowania dla tych obywateli, którzy przez „deformę” sądownictwa poniosą konsekwencje faktu, iż w ich sprawach orzekają sędziowie niemający do tego prawa! Mowa tu o tysiącach wyroków!
Podporządkować sobie sądy i sędziów za wszelką cenę
Czy nasza aktualna władza nie zdaje sobie sprawy z tego, co jej „deforma” czyni w polskim wymiarze sprawiedliwości? Doskonale zdaje sobie sprawę, ale nic jej to nie obchodzi! Ma bowiem cel: podporządkować sobie sobie sądy i sędziów za wszelką cenę. Także za cenę dramatów ludzkich i ogromnych problemów obywateli. Jest na to jakiś sposób? – W Senacie znajduje się projekt ustawy, który zakłada, że wyroki wydane przez neosędziów będą mogły być uznane za nieważne na wniosek tych obywateli, których dotyczą – wyjaśnia w rozmowie z Super Nowościami prof. Marek Chmaj, wybitny prawnik. – W praktyce miałoby to wyglądać tak, że o ile obywatel nie akceptuje wyroku wydanego w jego sprawie przez niepoprawnie powołanego sędziego, to będzie mógł skutecznie wnosić o wznowienie postępowania przed już prawidłowo powołanym składem sędziowskim – tłumaczy prawnik. – Nie będzie się to jednak działo z urzędu wobec każdego wyroku wydanego przez neosędziego. Jeśli nikt, kogo taki wyrok dotyczy, nie wniesie o to wznowienie, wyrok zostanie uznany za wiążący, choć wydany przez niepoprawnie powołanego sędziego – dodaje. Z urzędu nieważne mają być tylko wyroki wydane przez neosędziów z Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, czyli nielegalnego ciała mającego być swoistym „batem” na sędziów niepokornych wobec władzy.
Czy uda się przy tej władzy wprowadzić senacką ustawę? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że rządzący łatwo nie zrezygnują z podporządkowania sobie sądów i sędziów. Żadna władza jednak, na szczęście, nie jest wieczna. Gdy po aktualnej wybrana zostanie inna, będzie miała pełne ręce roboty przy naprawianiu tego, co uczyniła z polskiego wymiaru sprawiedliwości „deforma” Zjednoczonej Prawicy.
Monika Kamińska
Komitet Obrony Demokracji uruchomił wyszukiwarkę nieprawidłowo powołanych sędziów. Obecnie baza zawiera 1446 sędziów
i asesorów powołanych przez neoKRS. Można się z nimi zetknąć
w sądach 230 miast. Wyszukiwarkę znaleźć można pod adresem internetowym: ruchkod.pl/neokrs/.



23 Responses to "Tysiące wyroków do podważenia"