
JAROSŁAW. Nie wszystkim podobają się piwne parasolki w Rynku.
Nasz Czytelnik, który z pochodzenia jest jarosławianinem, choć dziś mieszka w Rzeszowie, do rodzinnego miasta ma wielki sentyment. I to właśnie ów sentyment skłonił go do zaapelowania do władz miasta za naszym pośrednictwem, by, jak to ładnie ujął, „ucywilizowały” piwne ogródki przy wejściu z ulicy Grodzkiej na Rynek. – Ja wiem, że w każdym Rynku są piwne ogródki, ale w Jarosławiu są usytuowane bez ładu i składu, i bardzo szpecą – uważa nasz Czytelnik.
Starszy pan chciałby na naszych łamach zaapelować do nowych władz Jarosławia, by pomyślały o jakiejś innej koncepcji ogródków piwnych. – Jarosław ma taki wspaniały ratusz, taki piękny Rynek, a te piwne budy i parasole najzwyczajniej szpecą i sprawiają wrażenie, że odbywa się jakiś piwny piknik, na którym przypadkowo poustawiano budki i parasolki – uważa dawny jarosławianin. – Zdaję sobie sprawę, że dla obecnych władz miasta jest to „stan zastany” po poprzednich włodarzach – podkreśla. – Rozumiem, że właściciele czy dzierżawcy tych budek mają stosowne koncesje, rozumiem też, że to jest biznes, a także to, że turysta czy miejscowy chce się piwka napić patrząc na piękny jarosławski Rynek – zastrzega. – Ale bardzo chciałbym, żeby obecne władze jakoś te ogródki „ucywilizowały”, by stały się takim elementem rynkowego krajobrazu, jak na przykład w Rzeszowie czy Przemyślu, gdzie nie rażą – wyjaśnia starszy pan.
Monika Kamińska


