Uczeń z międzynarodowymi znajomościami

W programie biorą udział uczniowie z Finlandii, Grecji, Portugalii oraz Hiszpanii. Fot. SP 19

5 krajów europejskich, ponad stu uczniów, spora dawka wiedzy i jeszcze większa pozytywnych wrażeń.

Dlaczego fiński system edukacji jest uważany za najlepszy w Europie? Jak bardzo otwarci są Hiszpanie? Kto mówi dobrze po angielsku, a z kim trudno się dogadać? I czemu Polacy nie powinni mieć kompleksów? Na te i wiele innych pytać odpowiadają uczniowie Szkoły Podstawowej nr 19 w Rzeszowie, która realizuje program Erasmus+.

– Nasi uczniowie byli już w miejscowości Järvenpää, niedaleko Helsinek oraz El Parador, blisko Almerii. Badali wodę przy pomocy najbardziej wyspecjalizowanego sprzętu z helskińskiego uniwersytetu, łowili ryby przy minus 20 st. C w zamarzniętym jeziorze w Finlandii i robili breloki… ze skóry łososia – opowiada Ilona Kruk, nauczyciel biologii i koordynator projektu w Polsce. W Hiszpanii oprócz zajęć edukacyjnych, szukali skarbów podczas gry terenowej, ale dziś najmilej wspominają nurkowanie oraz pływanie kajakami po Morzu Śródziemnym – Zajmujemy się badaniem bioróżnorodności wód powierzchniowych. Dzięki partnerstwu możemy przyjrzeć się wszystkim typom zbiorników: Oceanowi Atlantyckiemu, Morzu Śródziemnemu, jeziorom w Finlandii i Grecji, a w Polsce rzece Wisłok – opowiada nauczycielka. Jak podkreśla, praca w międzynarodowych grupach pozwala dzieciom sprawdzić zarówno ich wiedzę, jak i umiejętności językowe.

Nieocenione jest też poznanie innych kultur i systemów edukacji. W Finlandii młodzież uczy się w przestronnym budynku ze świetnym wyposażeniem, o którym w Polsce można tylko pomarzyć. – Każdy pracuje na swoim laptopie i Ipadzie, a na lekcjach biologii korzysta z własnego sprzętu. Nawet ławki nie są typowe jak u nas, tylko w kształcie trójkątów, które można dowolnie łączyć – relacjonuje Inga.

Szkoła bez dzwonka

Na nauczycielach wrażenie zrobił ogromny pokój nauczycielski, który przypominał wielkie mieszkanie, a na dzieciakach – stołówka. – Wyglądała jak ta w Ikea – zauważają dziewczynki. – Każdy nakładał sobie to, co mu odpowiada, więc jeśli ktoś jest alergikiem lub czegoś nie lubi, mógł wybrać coś innego. Obok stołówki była kawiarnia z fortepianem, na którym grali uczniowie. – Można było usiąść, zjeść pączka, a w tle grała muzyka – opowiada Marta Gurbała.

W Finlandii młodzież samodzielnie komponowała muzykę na Ipodach.

Co najbardziej zszokowało rzeszowianki? To, że w szkołach nie ma dzwonków, a uczniowie zwracają się do pedagogów po imieniu. – Nawet próbowałyśmy tak rozmawiać z naszą panią i mówić do niej „Ilono”, ale nie mogło nam to przejść przez usta, więc zatrzymałyśmy się na „pani Ilonie” – zdradza Marta. Inna różnica? Pedagodzy nie krzyczą, a spokojnie zwracają uwagę. Finowie mają do nich ogromny szacunek i zwykłe upomnienie wystarcza. Co ciekawe, młodzież może używać na lekcji telefonów. – Nauczyciel na to nie reaguje, a mimo wszystko uczniowie robią, co trzeba i zdają na dobrą ocenę. Myślę, że to wynika z tego, że są bardziej zdyscyplinowani – zaznacza Marta.

Nie od dziś wiadomo, że Finowie są mistrzami sportów zimowych. Podwalin ich sukcesów można szukać już w podstawówce. Gdy tylko spada temperatura, przed szkołą pojawia się lodowisko. – Obowiązkowo podczas 20-minutowej przerwy uczniowie wychodzą na dwór. Jakby tego było mało, nieważne czy jest mróz czy śnieżyca, zawsze jeżdżą do szkoły na rowerach. W trampkach i bluzie… przy minus 15 stopniach – podkreśla Inga Płonka.

Może przez to mają też nieco chłodniejsze e usposobienie. – Dla mnie było normalne, że kiedy przyjechałam na lotnisko, chciałam przytulić dziewczynę, która mnie przyjmowała. A ona się odsunęła i podała mi rękę – mówi Inga.

W Hiszpanii życie szkolne toczy się na powietrzu

– Młodzież w każdej chwili może wyjść na dwór. Nawet z piętra ma bezpośrednie wyjście – mówi Emilia Mazurkiewicz. – Brama do szkoły jest jednak zamykana  podczas lekcji i otwiera się ją dopiero po lekcjach, więc o wagarach nie mam mowy – dodaje. Jeśli zaś chodzi o stosunek do nauczyciela, podobnie jak w Finlandii widać różnice. –  Wyrażają się do nauczycieli zupełnie na luzie, ale atmosfera jest bardzo miła – twierdzi Oliwia Mazurkiewicz.

Breloki i kolczyki ze skóry ryb? W Finlandii to możliwe!

Cechy charakterystyczne Hiszpanów? Otwartość, radość i głośne okazywanie swoich emocji. – Hiszpanie są bardzo mili, od razu chcieli się zapoznawać. Bardzo szybko zaczęły nas otaczać znajomi osób, u których mieszkałyśmy przez ten tydzień, więc cały czas miałyśmy towarzystwo – mówi Emilia. Podkreśla, że nawiązali bliskie relacje z hiszpańskimi kolegami i nadal utrzymują z nimi kontakt.

– Uczniowie nie mają zeszytów do odrębnych przedmiotów, tylko coś w rodzaju segregatora do wszystkich przedmiotów – Oliwia. Jeśli zaś chodzi o pracę domową, nie spędzają nad nią długich godzin. W Finlandii istnieje natomiast zasada, ze odrabianie lekcji może trwać maksimum pół godziny.

Bierzmy przykład z Finów i Hiszpanów!

Na całym świecie fińską szkołę uważa się za najlepszą. Czy słusznie? – W Finlandii dowiedziałyśmy się, że tam jest najmniejsza różnica na świecie jeśli chodzi o poziom wiedzy najlepszego i najgorszego ucznia – informuje Marta. Dla dziewczynek system edukacji jest wzorowy. –  Jeśli chodzi o poziom, jesteśmy na równi z Hiszpanią, tylko że oni są bardziej otwarci – mówi Emilia. – Nie powinniśmy mieć kompleksów, bo nasze dzieci bardzo ładnie pracowały w grupach i świetnie sobie radziły – zauważa pani Ilona. A co z angielskim?  Na koniec pobytu w Finlandii uczestnicy ustalili, na którym miejscu pod względem umiejętności językowych powinny być poszczególne kraje. – Na pierwszym miejscu oczywiście byli Finowie, którzy mówią o wiele lepiej od nas. Na drugim – o dziwo Polacy, potem Portugalczycy i Hiszpanie. A na końcu Grecy – wylicza Marta.

Badanie wody oraz łowienie ryb w zamarzniętym jeziorze na południu Finlandii.

A czy jest coś, czego Polacy mogliby się nauczyć od innych? – Od Finów na pewno kultury. Oni są bardzo dobrze wychowani i spokojni – mówi Inga. – Ja bym wzięła z Hiszpanii to, że uczniowie mogą wyglądać, tak jak chcą. Mają kolczyki w różnych częściach ciała, farbowane włosy i ubierają się jak mają ochotę – zauważa Emilia. – Ja bym przeniosła hiszpańską otwartość. Wszyscy nawet jeśli nas nie znali, na przerwie krzyczeli „ hello”, albo „ola polaco!” – wspomina Oliwka.

W październiku to polska szkoła przyjmie gości z zagranicy. Już dziś przygotowuje się do tego wydarzenia. Czy po zakończeniu projektu, będą kolejne? – Mówi się, że nauczyciel to przewodnik, sternik łodzi, ale energia, która tę łódź napędza, musi pochodzić od uczących się – mówi Ilona Kruk. – Akurat uczniów z pasją u nas nie brakuje, więc kto wie?

***
Obowiązek szkolny w Finlandii realizowany jest od 7. roku życia. Oceny wystawia się w skali od 1 do 10, przy czym pierwsza pozytywna to 5. W 9. klasie każdy musi odbyć 2-tyg. bezpłatne praktyki i potem zdecydować, czy chce iść do średniej szkoły czy od razu do pracy.

***
Nauka w Hiszpanii obowiązuje od 6 do 16 r. życia. Oceny osiągnięć ucznia dokonuje się na koniec każdego cyklu. Po zakończeniu szkoły podstawowej absolwent może: pracować, rozpocząć nauczanie zawodowe lub iść do dwuletniego liceum kończącego się maturą.

wk

Praca w międzynarodowych grupach pozwala poznać kulturę innych krajów.

Leave a Reply

Your email address will not be published.