
TARNOBRZEG. Nastolatkowie zza wschodniej granicy „szturmują” nasze szkoły ponadgimnazjalne.
47 uczniów z Ukrainy rozpocznie w nowym roku szkolnym naukę w tarnobrzeskich szkołach średnich. Na transferze nastolatków ma zyskać lokalny samorząd, który nie będzie musiał martwić się o dotację oświatową i puste ławki.
Demografii nie da się oszukać, z każdym rocznikiem dzieci jest coraz mniej. Widać to na placach zabaw, ale przede wszystkim w szkołach, które coraz częściej świecą pustkami. W Tarnobrzegu sytuacja nie jest dramatyczna, bo żadnej ze szkół nie grozi zamknięcie. Ale wraz z naborem do szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych zaczyna się rywalizacja o uczniów.
Kwestia naboru i popularności szkół wśród uczniów znajduje się także pod lupą prezydenta, który właśnie zdecydował o zmianie dyrektorów dwóch szkół ponadgimnazjalnych.
Dyrektorem Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 został Marcin Pilarski. – Postawiliśmy na nowego dyrektora menedżera, jakim jest Marcin Pilarski, obecnie pełniący funkcję dyrektora Centrum Edukacji Zawodowej w Nisku. Liczymy, że dzięki niemu nabór z roku na rok będzie coraz większy, a szkoła coraz bardziej atrakcyjna.
Pilarski w ciągu 4 lat „przyciągnął” do Centrum Edukacji Zawodowej w Nisku ponad 100 uczniów więcej, niż uczęszczało do niej, gdy rozpoczynał swoje dyrektorowanie w 2012 roku. Zwiększyło się także w szkole zatrudnienie.
– Takim ruchem, który pozwolił nam osiągnąć taki wynik, było ściągnięcie młodzieży z Ukrainy. To jest obwód lwowski i inne obwody, to są ziemie polskie. Uczą się u nas i sobie to chwalą. Wierzę, że uda się przyciągnąć uczniów z Ukrainy także do Tarnobrzega – mówi Pilarski.
47 podań
– Mamy już 47 podań uczniów z Ukrainy – przyznaje prezydent Tarnobrzega. A Jolanta Kociuba, naczelnik Wydziału Edukacji i Zdrowia potwierdza, że z myślą o nich i kolejnych przyjezdnych uczniach będzie remontowany stojący pusty od lat szkolny internat.
– Młodzi Ukraińcy, którzy przyjadą do Tarnobrzega, uczą się bardzo dobrze. Trzy czwarte z nich mają średnią powyżej 4. Połowa z nich to dziewczyny, połowa chłopcy. Mogę zapewnić, że nie będzie tu bariery językowej, bo młodzież uczy się już polskiego na Ukrainie. Tu u nas także będą mieć 5 godzin polskiego tygodniowo, więc dodatkowa praca będzie także dla polonistów – zapewnia Pilarski. – Myślę, że w większości będą oni także kontynuowali naukę na naszych uczelniach wyższych, być może i tych tarnobrzeskich.
mrok



4 Responses to "Uczniowie z Ukrainy uratują polskie szkoły?"